Konsumenci

Czy firma musi mieć zgodę klienta na skierowanie do niego przekazu marketingowego

123RF
Przedsiębiorca musi mieć co do zasady zgodę klienta na skierowanie do niego przekazu marketingowego. Ale są wyjątki.

Prawo telekomunikacyjne zabrania telefonowania z ofertami handlowymi, jeśli klient nie wyraził na to zgody. Co ważne, dzwoniący musi mieć zgodę już przed pierwszym kontaktem.

– Zgoda może być udzielona na różne sposoby, np. przy okazji przeprowadzania badania rynku – wskazuje Agnieszka Ścięgosz, radca prawny w kancelarii GSW Legal. – Wymaga to rozbicia kontaktu telefonicznego z klientem na dwie rozmowy: pierwszą, podczas której pozyskiwana jest zgoda na kontakt telefoniczny w celu marketingu bezpośredniego, i drugą, podczas której przedstawiana jest oferta handlowa.

Wątpliwe jest natomiast, czy telemarketer może zadzwonić, by uzyskać zgodę, a następnie natychmiast zadzwonić z ofertą.

– W przypadku marketingu decyduje nie cel, ale treść przekazu – tłumaczy dr Paweł Litwiński z Instytutu Allerhanda. – Czyli jeżeli dzwonię w celu związanym np. z obsługą klienta (badam satysfakcję z moich usług), nie jest to marketing. Zadanie pytania o zgodę na marketing też jeszcze nie jest marketingiem – dodaje.

Samo zapytanie musi być neutralne marketingowo. – Nawiązanie do „świetnej oferty specjalnie dla pana/pani" jest niewskazane podwójnie. Raz, jest już marketingiem. Dwa, sugeruje, że jakąś ofertę przygotowano wcześniej, a więc już przetwarzano dane dla celów marketingowych – tłumaczy Litwiński.

Agnieszka Ścięgosz wskazuje jednak, że firmy, z którymi klient zawarł uprzednio umowę, mogą kierować do niego oferty handlowe drogą tradycyjną w ramach tzw. prawnie usprawiedliwionego celu administratora.

Usprawiedliwiony cel obejmuje jednak tylko własne oferty, nie zaś komunikaty reklamowe innych podmiotów.

– Jeśli np. operator telekomunikacyjny chciałby przesyłać swoim klientom informację o korzystnym kredycie bankowym, musiałby pozyskać na to zgodę swoich klientów. Informacja ta jest bowiem informacją marketingową banku, a nie operatora telekomunikacyjnego – wskazuje Agnieszka Świątek-Druś.

Obowiązek uzyskania uprzedniej zgody dotyczy zarówno ofert skierowanych do konsumentów, jak i do przedsiębiorców. I to nawet jeśli telemarketer zdobył dane ze źródeł powszechnie dostępnych (jak np. internet lub książki telefoniczne) lub od innych podmiotów albo osób trzecich. Zgodnie z art. 25 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych zaraz po ich utrwaleniu powinien o tym poinformować osoby, których dane dotyczą. Musi podać im swoją pełną nazwę i adres siedziby oraz wskazać m.in., od kogo pozyskał nasze dane oraz w jakim celu i zakresie będzie je wykorzystywał, a także jakie prawa przysługują rozmówcy.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL