fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikty zbrojne

Sojusznik gen. Sulejmaniego zastrzelony w Iranie

Po zabiciu gen. Sulejmaniego protesty odbyły się m.in. w Iranie i Pakistanie
AFP
Nieznani sprawcy zastrzelili w Iranie dowódcę wchodzącej w skład Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej paramilitarnej organizacji Basidż, sojusznika zabitego niedawno gen. Sulejmaniego.

Jak poinformowała oficjalna irańska agencja IRNA, Abdolhossein Mojaddami, dowódca Związku Mobilizacji Uciemiężonych (Basidż) w mieście Darkhovin w ostanie Chuzestan, został zastrzelony we wtorek przed swym domem. Ataku dokonali dwaj mężczyźni na motocyklu.

Według agencji, nikt nie przyznał się do zamachu. IRNA opisała Mojaddamiego jako "obrońcę świątyni", bojownika mającego za sobą udział w walkach w Iraku i Syrii.

Związek Mobilizacji Uciemiężonych podlega Korpusowi Strażników Rewolucji Islamskiej, jednej z dwóch gałęzi irańskich sił zbrojnych.

Dowódca Basidżu był sojusznikiem gen. Kasema Sulejmaniego, dowódcy brygad Al-Kuds, zabitego na początku stycznia w Bagdadzie przez siły USA. W odwecie za śmierć Sulejmaniego Iran przeprowadził atak rakietowy na bazy wojskowe w Iraku, w których stacjonują amerykańscy żołnierze. Jak informował prezydent Donald Trump, w irańskim ataku nikt nie ucierpiał, a straty materialne były minimalne.

W sobotę Stany Zjednoczone ogłosiły, że nałożyły sankcję na generała Strażników Rewolucji w Chuzestanie, dowodzącego oddziałami oskarżanymi przez Waszyngton o zabicie uczestników listopadowych antyrządowych protestów w Iranie.

Departament Stanu, powołując się na doniesienia medialne i informacje od obywateli Iranu twierdził, że żołnierze Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej ostrzelali demonstrantów z broni maszynowej, powodując śmierć co najmniej 148 osób.

Władze Iranu zaprzeczały tej wersji wydarzeń twierdząc, że siły bezpieczeństwa przeciwstawiły się "uczestnikom zamieszek", którzy mieli stanowić zagrożenie dla zakładów petrochemicznych i kluczowego systemu przesyłu energii, którego uszkodzenie wywołałoby kryzys.

Źródło: rp.pl / Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA