Z kolei Rosja oskarża USA i NATO o prowokacje w rejonie Morza Czarnego.
SBU podała, że zatrzymane przez nią osoby zostały "wysłane, aby wzbudzić niepokoje w Charkowie, mieście położonym 300 km od terytoriów zajętych przez prorosyjskich separatystów w Dobasie".
SBU nie przedstawiła żadnych dalszych informacji.
"Te grupy zostały wysłane do Charkowa przez prorosyjskie siły polityczne, aby zorganizować protesty w mieście, sprowokować publiczne niezadowolenie i masowe, nielegalne działania w czasie sesji rady Charkowa" - informuje SBU.
SBU dodaje, że działania te miały na celu "zdestabilizowanie sytuacji w regionie i stworzenie obrazu korzyści wynikających z rosyjskiego przywództwa, aby usprawiedliwić możliwe akty agresji ze strony Federacji Rosyjskiej przeciw Ukrainie".
W Donbasie od lipca 2020 roku obowiązuje zawieszenie broni. W ostatnich tygodniach Moskwa i Kijów oskarżają się wzajemnie o eskalację konfliktu w regionie.