fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Już w połowie przyszłego roku wrócimy do pracy w biurach?

Biura muszą być bezpieczne, by pracownicy chcieli do nich wrócić
q22
Wraz z ustąpieniem pandemii biurowce znów będą się zapełniać pracownikami. W scenariusz, że stanie się to w połowie 2021 r., wierzy siedmiu na dziesięciu menedżerów ankietowanych przez CBRE.

67 proc. dyrektorów zarządzających, którzy wzięli udział w badaniu raportu „The Future of the Office Survey", liczy na to, że do połowy przyszłego roku praca będzie znów odbywać się przede wszystkim ze stacjonarnych biur. Jednocześnie 34 proc. wysokich menedżerów nie ma pewności, że uda się ściągnąć wszystkich zatrudnionych do biur i należy się liczyć z tym, że pracownicy będą oczekiwać większej elastyczności i modelu hybrydowego.

Co powstrzymuje przed powrotem do budynków już teraz? 86 proc. respondentów badania CBRE wskazało wysoki odsetek zachorowań, 83 proc. ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa w firmie. Jednocześnie 70 proc. wskazało na opór zatrudnionych przed powrotem z home office. 58 proc. wskazało na czynnik, jakim jest m.in. zdalna edukacja i konieczność zapewnienia przez rodziców opieki nad dziećmi.

– Menedżerowie są przekonani, że sytuacja gospodarcza w perspektywie kolejnego półrocza nie będzie się pogarszać, co oznacza chęć do powrotu na tyle, na ile się da, do stanu sprzed pandemii. Dla wszystkich jest jasne, że zupełnie tak samo jak wtedy już nie będzie – powiedział Daniel Bienias, dyrektor zarządzający CBRE w Polsce. – Przed zmianami: pracą zdalną, automatyzacją procesów, nie ma ucieczki. Są jednak elementy biznesowej rzeczywistości, do których warto wrócić: nie da się zastąpić wszystkich spotkań tymi zdalnymi, pracownicy powinni mieć kontakt ze sobą, a robot nie przejmie wszystkich obowiązków. Jeżeli firmy skrupulatnie podejdą do kwestii bezpieczeństwa, powrót do rzeczywistości zbliżonej do tej sprzed pandemii będzie możliwy. Skłaniam się jednak ku temu, że na razie trudno wskazać, kiedy będzie to możliwe – dodał.

W śmierć biurowców w dłuższym terminie nie wierzą wiodący na rynku deweloperzy.

– Stacjonarne biura pozostaną fundamentem działalności firm, bo to popycha rozwój organizacji – skomentował Nicklas Linberg, prezes Echo Investment. – Na pewno będziemy mieć do czynienia z nową normalnością: zmniejszy się zagęszczenie pracowników, które w Polsce było wysokie na tle zachodnich standardów. Najemcy będą bazować na mniejszej stałej powierzchni, ale będą chcieli mieć opcję elastycznego dostosowywania jej do potrzeb, dlatego rozwijamy nasz format CitySpace – dodał. Do nowych projektów deweloper będzie podchodził konserwatywnie, w zależności od zapotrzebowania.

– Spodziewamy się kontynuacji pozytywnego trendu rozwojowego w segmencie biurowym – wskazał Franz Jurkowitsch, prezes Warimpeksu. – Ostatecznie wysokiej jakości powierzchnie biurowe będą w przyszłości nadal poszukiwane, choć zmienia się również sposób projektowania biur: odchodzi się od biur typu open space na rzecz elastycznych powierzchni biurowych, spełniających wymagania stawiane przez nowoczesne środowisko pracy. I na to właśnie zwracamy uwagę w naszych aktualnych projektach nieruchomości biurowych – podkreślił.

– Jeśli chodzi o perspektywy dla biur, rynek przejdzie ewolucję, może np. wzrosnąć zapotrzebowanie na powierzchnie elastyczne – zobaczymy – ocenił Yovav Carmi, prezes GTC. – Praca z domu na dłuższą metę w tak dużym stopniu się nie utrzyma, bo jest mniej efektywna, będzie tylko uzupełnieniem. Jeśli chodzi o bieżący popyt, pandemia na pewno spowalnia decyzje, analizujemy rynek i nowe inwestycje będziemy uruchamiać, dostosowując się do zapotrzebowania – zaznaczył.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA