fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Architektura przyszłości zmieni rzeczywistość

Nowa architektura ma przed sobą ważne zadania związane z wyzwaniami ekologicznymi i społecznymi
materiały prasowe
Nowe techniki projektowania oraz inteligentne materiały budowlane mogą do 2050 roku całkowicie zmienić tradycyjny rynek nieruchomości.
W niedalekiej przyszłości najpopularniejsze staną się biura i mieszkania w pełni zautomatyzowane. Od każdej nieruchomości wymagane będzie, aby była energooszczędna lub produkowała własną energię. Urządzenia takie jak oczyszczacze powietrza czy rekuperatory staną się podstawowymi elementami wyposażenia nowych inwestycji – przewidują autorzy ważnego raportu o przyszłości rynku „Mieszkanie 2028/2048".
Według badaczy za dziesięć oraz za trzydzieści lat ważnym elementem osiedli mieszkaniowych będą elastyczne modułowe przestrzenie, które będzie można swobodnie doczepiać i odczepiać jak klocki. W modułach powstaną funkcjonalne miejsca dla dzieci, dorosłych i seniorów, na przykład przestrzenie do wspólnej pracy oraz relaksu i odpoczynku.

23 tezy

Ludzie w zautomatyzowanym świecie ultranowoczesności mają mieć więcej czasu wolnego. We wspólnych przestrzeniach pojawią się mobilne place zabaw, aerodynamiczne siłownie, galerie handlowe i artystyczne.
Jedna z 23 tez prezentowanych w raporcie mówi, że w przyszłości będziemy więcej budować z drewna. Jednocześnie powstaną domy, osiedla i biura wykonane w całości w technologii druku 3D.
– Coraz częściej w pracy pomagamy sobie, wykorzystując drukarki 3D do tworzenia modeli. To prawdopodobnie zapowiedź kolejnej rewolucji: całkowitej robotyzacji części budownictwa. Dziś drukujemy w pracowni modele, w przyszłości będziemy na budowie drukować budynki – przewiduje Konrad Grabowiecki, architekt, wiceprezes BBGK Architekci.
Jednocześnie porównuje sytuację architekta przyszłości z jego historyczną rolą: – Kilkadziesiąt lat temu praca architekta była zbliżona do pracy artysty. Architekt fizycznie rysował ołówkiem na papierze. Dziś nasza praca przypomina bardziej zaawansowane programowanie niż tradycyjne rysowanie – mówi architekt.
Jak architekci mogą pomóc przyszłemu światu? – Myślmy o architekturze przyszłości nie jak o futurystycznych wizjach, lecz jak o metodach odpowiedzialnego budowania miast – zachęca Konrad Grabowiecki.
Architekci Dorota Jarodzka-Śródka i Kazimierz Śródka, tworząc raport „Mieszkanie 2028/2048", zbadali prawdopodobieństwo kilku scenariuszy przyszłości. Według jednego z nich czeka nas „techno-habitat".
Ten scenariusz zakłada prymat technologii we wszystkich dziedzinach życia. Technologia w przyszłości zdominuje sposoby zamieszkiwania, a także styl pracy i formy odpoczynku.
Triumf technologii XXI wieku będzie miał konsekwencje społeczne, odbije się na architekturze i urbanistyce.
– Osiedla staną się samowystarczalne energetycznie i z pewnością bardziej niezależne. Przypuszczalnie zwiększy się rola rad osiedlowych. Mieszkańcy sami będą decydować o tym, czego im potrzeba w danej przestrzeni – opowiada Dorota Jarodzka-Śródka.

Wspólnoty jutra

– W społeczeństwie zachodzą zmiany. Do tych zmian architektura będzie się dostosowywać – podkreśla dr hab. inż. arch. Karolina Tulkowska-Słyk z Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, autorka książki „Nowoczesne mieszkanie".
Jak będzie wyglądać architektura lat 20. i 30. XXI wieku?
– Architekci będą uwzględniać nowe wymagania i potrzeby użytkowników, choćby to, że praca może być niezwiązana z konkretną lokalizacją. Sposoby zamieszkiwania także mogą znacząco się zmienić. Niewykluczone, że tradycyjne mieszkania i domy jednorodzinne zastąpią różne architektoniczne przestrzenie, zaprojektowane dla kilku rodzin lub małych grup czy środowisk – wskazuje Karolina Tulkowska-Słyk.
Zwraca uwagę, że już w latach 50. i 60. ubiegłego wieku architektura przeżywała wysyp pomysłów związanych z dynamiczną przyszłością. Powstała wtedy koncepcja Nowego Babilonu, zaprojektowana przez Constanta Antona Nieuwenhuysa. Założenia były proste: miasto tworzą sami mieszkańcy, wszędzie można się szybko dostać, a każdy element zabudowy łatwo przesunąć.
Niektóre ówczesne pomysły stają się aktualne. Architektura skierowana ku przyszłości poszukuje ponadto materiałów budowlanych.
– Powstaje wiele nowych technologii. Testowane są liczne pomysły, również biotechnologiczne, związane z wykorzystaniem w budownictwie grzybów lub alg. Niektóre materiały mogą zrewolucjonizować budownictwo i stworzyć nowe możliwości projektowania – ocenia ekspertka.

Poszanowanie przeszłości

Duże nadzieje w architekturze pokłada się obecnie w tzw. „inteligentnych materiałach". Potrafią one doskonale dostosowywać się do warunków zewnętrznych. Są wśród nich materiały choćby zmieniające swój kształt, wielkość, kolor, gęstość, ale również takie samogrupujące się, a nawet samonaprawiające.
– We współczesnej architekturze obserwujemy eksperymenty z formą, ale także z nowymi materiałami budowlanymi, które mogą sprawić, że budynki przyszłości będą o wiele bardziej oszczędne i ekologiczne – tłumaczy Oskar Grąbczewski, architekt z katowickiej pracowni OVO Grąbczewscy Architekci, laureat Nagrody Roku SARP dla najlepszych budynków w Polsce w 2006 i 2016 roku. – Lecz w dzisiejszej architekturze widać jednocześnie wyraźny powrót do materiałów naturalnych. Coraz powszechniejsze staje się wykorzystanie w budownictwie słomy czy gliny, niezwykle popularne jest drewno. Po raz pierwszy w historii powstają wysokie drewniane wieżowce, co tylko pokazuje możliwości tego materiału, znanego od zawsze – dodaje.
– Architektura ma przed sobą wielkie zadanie związane z wyzwaniami klimatycznymi – uważa Oskar Grąbczewski.
Według danych ONZ nieruchomości i budownictwo pochłaniają aż 40 proc. energii produkowanej na świecie. Architekci mogą sprawić, że budynki będą energooszczędne lub wyprodukują własną energię.
– Wszystko zaczyna się na desce projektanta. To architekt decyduje, czy budynek będzie ekologiczny, z jakich materiałów powstanie, jak wpisze się w zastany kontekst urbanistyczny – podkreśla Oskar Grąbczewski.
Ważnym elementem architektury skierowanej ku przyszłości ma być także powrót do rozsądnego umiaru w planowaniu skali nowych budynków oraz poszanowanie istniejącej już tkanki miejskiej, oraz związane z tym zrównoważone wykorzystanie zastanych obiektów. Zamiast burzyć, architekci będą przebudowywać i dobudowywać.
– Konserwowanie starych budynków i dbanie o ich ewentualne nowe funkcje jest lepsze dla środowiska niż rozbiórka i zastępowanie sprawnych nieruchomości nowymi – ocenia architekt. I dodaje: – Wiele wspaniałych wizji architektonicznych było do tej pory wznoszonych na gruzach innych dobrych budynków i to powinno się w przyszłości zmienić.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA