fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Kumulacja kosztów dla żywności

Adobe Stock
Wzrosną koszty energii i wody, płaca minimalna, akcyza na alkohol i papierosy. Swoje dołoży susza. Sklepy już widzą symptomy nadchodzących podwyżek cen produktów.

Nastroje na rynku spożywczym są minorowe. W przyszłym roku mogą skumulować się czynniki podwyższające koszt produkcji żywności i działalności producentów.

Czytaj także: Żywność: jest drogo, będzie drożej

Na pewno firmy czekają nowe taryfy na prąd, wzrośnie płaca minimalna, jak również opłaty za wodę. Rząd przygotował też przykrą niespodziankę: 10-procentowy (zamiast zapowiadanych 3 proc.) wzrost akcyzy na alkohol i papierosy. Na cenach warzyw mocno odbije się kolejny sezon suszy. Rozszerza się epidemia afrykańskiego pomoru świń (ASF), która może zatrząść rynkiem mięsa. Wpływ na europejski rynek żywności będzie miał brexit, choć nikt nie jest w stanie dziś wskazać, jakie będą warunki rozwodu Londynu z Brukselą. Wreszcie, narasta dyskusja o wprowadzeniu ewentualnego podatku od cukru. Doprowadziłoby to do wzrostu cen m.in. słodkich napojów.

Czytaj także: Polska rodzina wydaje coraz więcej

Biznes już wie

Choć większość zmian wejdzie w życie dopiero w przyszłym roku, to producenci już dziś muszą je uwzględniać, wyznaczając ceny za swoje produkty. Dlatego najwyraźniej podwyżki widzą więc – już dziś – sieci handlowe. – Wzrost kosztów energii musi mieć wpływ na ceny żywności, to nie jest teoria, mamy na to dowody w postaci cenników od producentów żywności na 2020 r., które już do nas spływają – mówi Wojciech Kruszewski, prezes Polskiej Sieci Handlowej Lewiatan. Do sieci przychodzą cenniki z artykułami spożywczymi droższymi o 3–10 proc. Dla sieci handlowej prąd jest też drugim po wynagrodzeniach dla pracowników czynnikiem kosztochłonnym. – Praca to ok. 60 proc. ogółu kosztów prowadzenia sklepów, energia jest druga. Wszystkie urządzenia chłodnicze, kasy, oświetlenie – to ogromne zużycie prądu – dodaje szef Lewiatana.

Czytaj także: Ceny energii w 2020 roku: na pewno będzie drożej

Ceny energii nie zostały jeszcze zatwierdzone przez URE, ale rynek spodziewa się podwyżek dla firm o 20–40 proc. Tymczasem Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności, szacuje, że w przemyśle branża spożywcza jest trzecia pod względem energochłonności.

Znana jest natomiast wysokość nowej płacy minimalnej, która od stycznia 2020 r. wzrośnie o blisko 350 zł, z 2250 do 2600 zł brutto.

Piotr Grzonkowski, wiceprezes SuperDrob, spodziewa się wzrostu cen energii o 40 proc. – Największym przyszłorocznym wyzwaniem po stronie kosztowej będą planowane podwyżki w zakresie wzrostu płacy minimalnej i cen energii. Nie bez znaczenia będą podwyżki ceny wody – podkreśla. Według niego podwyżka najniższych płac pociągnie za sobą wzrost wynagrodzeń na wszystkich poziomach. – W konsekwencji przełoży się to na realną podwyżkę, prawdopodobnie rzędu kilkunastu procent – mówi.

Czytaj także: Akcyza tytoniowa wzrośnie

Eksporterzy wskazują także na waluty. – Na wzrost kosztów produkcji ma wpływ wzrost kursów walut, w których kontraktujemy zakupy składników i opakowań za granicą – wskazuje Dorota Liszka, rzeczniczka Maspexu.

Na ceny chleba duży wpływ mają płace i prąd, jednak dla piekarzy boleśniejszy byłby skok cen gazu: tym paliwem zasilane są piece. – Obecnie kupujemy prąd spotowo. Efekt jest taki, że nieco obniżyliśmy koszty, ale spodziewamy się podwyżek – przyznaje Stefan Putka, wiceprezes Piekarni Putka. W cenie pieczywa surowce to ok. 30 proc. kosztów produkcji, kilka procent zajmuje energia. Zdaniem Putki problem rodzi się wraz z kumulacją podwyżek.

ASF rządzi prognozami

Analitycy spodziewają się, że podrożeją surowce rolne. Z prognoz przesłanych do redakcji w rankingu cen surowców rolnych przez ekspertów z Santandera, PKO BP, Credit Agricole, ING BŚ oraz BNP Paribas wynika, że na koniec grudnia najmocniej podrożeje kukurydza: nawet o 16 proc. w stosunku do cen z października. Ceny pszenicy w skupach wzrosną o blisko 7 proc., ceny trzody w skupach – o blisko 3 proc. a mleko niemal 4 proc. Największym czynnikiem ryzyka pozostaje afrykański pomór świń. – Ceny wieprzowiny prawdopodobnie będą osiągać rekordy, ale taki scenariusz zakłada, że ASF nie przedostanie się do innych regionów Unii Europejskiej – mówi Mariusz Dziwulski, analityk PKO BP. Rosnące ceny tego mięsa mogą pociągnąć za sobą drób i wołowinę.

Podrożeje także bydło (2 proc.), cukier (1,7 proc.) oraz rzepak. Tu ważna jest skala globalna. Anna Kitala, analityk BNP Paribas, wskazuje, że drożejący olej palmowy – na który może wzrosnąć zapotrzebowanie w produkcji biodiesla w Malezji i Indonezji – może pociągnąć za sobą wzrost cen rzepaku. Potanieje natomiast drób (-3,2 proc.) oraz jaja (-1,1 proc.). Ceny będą rosły przez najbliższy kwartał, na koniec lutego 2020 o 27 proc. (wobec poziomu z października) podrożeje kukurydza, pszenica o 8 proc. Na wysokim poziomie utrzymają się ceny trzody, bydła i rzepaku.

Susza, na którą rolnicy skarżyli się w tym roku po raz kolejny, będzie windować ceny żywności już kolejny rok. Bardzo prawdopodobny jest przyszłoroczny wzrost cen warzyw, gdyż według GUS tegoroczne zbiory przyniosły o 11 proc. mniej ziemniaków i o 8 proc. mniej warzyw gruntowych. Ryzyko kolejnej suszy podwyższy z kolei składki na ubezpieczenia. – W tym roku znowu mamy „wiosenny grudzień", co znacznie podnosi ryzyko suszy w przyszłym roku. Być może nawet większej niż tegoroczna – komentuje grudniową aurę Rafał Mańkowski, analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Inflacja nie przyśpieszy

Czy wzrost cen przyśpieszy inflację, nie jest jeszcze przesądzone, ponieważ inflacja – jak zauważa prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC – zależy głównie od kosztów pracy oraz kursów walut. W sytuacji pełnego zatrudnienia i braku rąk do pracy oczekiwałby on wzrostu płac na poziomie nawet 9 proc. Nie ma jednak pewności, czy presji płacowej w Polsce nie zatrzyma spodziewany spadek eksportu do Niemiec i innych krajów Zachodu, gdzie widać już silne spowolnienie. Osłabienie kursu złotego nie jest też na tyle silne, by przełożyło się znacząco na wzrost inflacji. – Rada Polityki Pieniężnej może mieć rację, sądząc, że inflacja będzie zbliżona do tegorocznej, ok. 2,5 do 3 proc. – mówi prof. Gomułka.

Michał Zajezierski wiceprezes piekarni Nowel

Dla pieczywa najważniejszy jest koszt surowca. Cena mąki w październiku 2019 r. wzrosła o ponad 7 proc. w ciągu roku. Sporym wyzwaniem jest wzrost kosztów pracy i braki kadrowe. Trzecim elementem wpływającym na podwyżki cen jest wzrost kosztów produkcji, związany ze zwiększeniem kosztów transportu i prądu. Polityka handlowa to proces złożony, w którym trzeba brać pod uwagę nie tylko sytuację bieżącą, ale też czynniki kształtujące rynek w ciągu najbliższych miesięcy.

Karnawał z droższą wódką i papierosami

Zamiast zapowiadanych od kwietnia 3-procentowych podwyżek akcyzy rząd zaskoczył producentów używek podwyżką o 10 proc. Jej efekty kupujący odczują już na początku karnawału. Producenci papierosów szacują, że ich tańsze wyroby podrożeją o ok. 80 gr na paczce, zaś droższe o ok. 1,1 zł. – Istnieje ryzyko, że w wyniku tej dysproporcji część palaczy nie rzuci, czy nie ograniczy palenia, tylko wybierze po prostu tańsze papierosy – mówi Adam Suchenek, rzecznik prasowy Philipa Morrisa. Podrożeją też alkohole. Rząd zakłada, że cena najtańszej wódki skoczy o 1,4 zł, ale Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy spodziewa się większych zmian z powodu wzrostu cen energii, wody, transportu czy kosztów pracy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA