To kolejna, przedświąteczna akcja związku zawodowego reprezentującego pracowników niemieckiego Amazona, którzy domagają się wyższych stawek godzinowych.
Strajk rozpoczął się w centrum Amazona w Koblencji w poniedziałek rano i ma potrwać 24 godziny. Związek poinformował, że do strajku przystąpiło tysiąc osób.
Strajkują także pracownicy centrów w Lipsku, Bad Hersfeld, Graben, Rheinberg i Werne oraz pracownicy centrum Elmshorn, gdzie działa centrum usługowe video streamingu Prime Instant Video.
Także pracownicy polskiego centrum Amazona we Wrocławiu będą protestować. Nie ma jednak mowy o strajku a jedynie o wiecu protestacyjnym pracowników solidaryzujących się z niemieckimi kolegami i ich postulatami.
Dzisiejszy poniedziałek to tzw "cyber poniedziałek" - to kolejny dzień wielkich zakupów w promocyjnych cenach. Pierwszy poniedziałek po amerykańskim Święcie Dziękczynienia to dzień wyprzedaży i promocji - i to nie tylko w galeriach handlowych, a także w sklepach internetowych. Natomiast we wtorek - 1 grudnia, sklepy internetowe oferują dzień darmowej dostawy.
Przedstawiciel Amazona w Niemczech poinformował, że strajk w Koblencji nie będzie miał wpływu na zamówienia i nie będzie żadnych opóźnień w dostawach.
Verdi domaga się miesięcznej płacy minimalnej od 2150 euro, dodatków pieniężnych za pracę w Wielkanoc i Wigilie oraz ograniczenia czasu pracy do 37,5 godzin tygodniowo.
Konflikt miedzy pracownikami a kierownictwem Amazona w Niemczech trwa od kwietnia 2013 roku. Verdi chce, by Amazon podniósł płace pracowników swych centrów wysyłkowych do poziomu przewidzianego przez niemieckie układy zbiorowe dla sektorów handlu wysyłkowego i detalicznego. Amazon odrzuca żądania związkowców, twierdząc, że chodzi tutaj o pracowników logistyki, których średnia wynagrodzeń przewyższa standard dla tej branży.
Związki zawodowe podkreślają, że system pracy w Amazonie opiera się na: niskiej płacy, permanentnej presji na wyniki oraz kontraktach czasowych.
Niemcy to dla Amazona drugi najważniejszy rynek po USA. Firma zatrudnia tam w dziewięciu centrach łącznie 9 tys. ludzi na stałe oraz 14 tys. sezonowo.