fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Sezon na szkolne wyprawki ruszył

Adobe Stock
Wydatki sięgną 4 mld zł, a tylko co piąty Polak zmieści się w 300 zł dotacji.

W cieniu pandemii i z niepewnością, ile potrwa nauka w szkołach, Polacy ruszyli na zakupy. Z badania dla sieci Empik, które jako pierwsza poznała „Rzeczpospolita", wynika, że spadek wydatków na ten cel przewiduje tylko 13 proc. badanych. – 59 proc. rodziców deklaruje, że w tym roku na wyprawkę szkolną wyda więcej niż rok temu – mówi Monika Marianowicz, rzecznik Empiku. – 54 proc. przyznaje, że zamierza połączyć zakupy w sklepach stacjonarnych i w sieci – dodaje.

Tylko dla 22 proc. granicą budżetu na wyprawkę jest 300 zł na dziecko, jakie wypłaca państwo. 8 proc. chce wydać nawet ponad 1 tys. zł na dziecko. Co trzeci chce się zmieścić w budżecie 300–500 zł na dziecko. Zatem biorąc pod uwagę, iż jest 4,6 mln uczniów, idzie o duże pieniądze.

Ruch już się zaczął, w dużych sklepach widać ogromną, liczoną w tysiącach ofertę szkolną. Tylko Carrefour to ponad 10 tys. pozycji. – Odnotowujemy już zainteresowanie artykułami szkolnymi, które, jako że część klientów odkłada zakupy na koniec sierpnia i wrzesień, będziemy mieć w sklepach co najmniej do 20 września – podaje biuro prasowe firmy. Także w e-sklepach widać wzrost liczby klientów. – Fala zakupów rośnie z dnia na dzień. W skali tygodnia obserwujemy podwojenie liczby sprzedanych podręczników – mówi Anna Prymakowska, prezes Merlin Group.

Szczyt sezonu to koniec sierpnia oraz początek września, ale już najbliższe tygodnie upłyną pod znakiem szkolnych zakupów. – Tegoroczne zainteresowanie ofertą szkolną w sierpniu jest na niemal identycznym poziomie w porównaniu z 2019 r. – mówi Marta Dominiak, odpowiedzialna za ofertę szkolną w Biedronce.

Niepewność jednak nie zniknęła i Polacy wciąż szykują się na powtórkę scenariusza z marca, kiedy to ogłoszono zamknięcie szkół. Widać to choćby po zakupach sprzętu.

– Sporym zainteresowaniem kupujących w sieci wciąż cieszą się urządzenia, które ułatwiają pracę i zdalną naukę – mówi Tomasz Jankowski, rzecznik porównywarki Ceneo.pl. W przypadku kamer internetowych widać wzrost zainteresowania o ponad 342 proc. w stosunku do ubiegłego roku, dla foteli i krzeseł biurowych wzrost wynosi 53 proc.

Jeśli chodzi o drukarki, monitory i laptopy, mowa o zwyżkach o 20–30 proc., zatem perspektywa powrotu do pracy czy nauki zdalnej dla wielu Polaków wciąż jest bardzo realna.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA