fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Teraz na raty nawet bilety lotnicze

Adobe Stock
Polacy kupują na kredyt nie tylko urządzenia elektroniczne, ale też meble czy produkty luksusowe. Holendrzy właśnie rozszerzają tę listę o loty.

Co drugi Polak nie widzi w kupowaniu na raty nic złego, nieco więcej jest miłośników rat wśród Łotyszów, ale tylko o 1 pkt proc. Dlatego aż dziwne, że nikt nie wpadł wcześniej na pomysł, by w formie ratalnej oferować także bilety lotnicze. Niszę tę chce właśnie wypełnić holenderski startup Flymble. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita", Polska jest jego trzecim rynkiem, po Holandii i Wielkiej Brytanii. Serwis ruszył w naszym kraju kilka dni temu.

Czytaj także: Zadłużenie na karcie kredytowej można rozłożyć na raty

Podróż na raty

– Polacy są bardzo otwarci na wszelkie nowości technologiczne. Wystarczy spojrzeć, jak dobrze przyjęły się tutaj płatności zbliżeniowe, telefoniczne czy platformy streamingowe. Dlatego widzimy ogromny potencjał rozwoju w Polsce – mówią „Rzeczpospolitej" Henry Wynaendts i Vincent Hus, założyciele Flymble. – W nadchodzących miesiącach chcemy znaleźć się w pierwszej dziesiątce ulubionych platform podróżniczych Polaków. Mamy też ambitne plany dalszego rozwoju: do końca 2020 r. chcemy działać na co najmniej dziesięciu rynkach – dodają.

Czytaj także: Pożyczka na święta. Jeśli musisz, to gdzie brać

Firma informuje, że za jej pośrednictwem można obecnie wybierać bilety z oferty ponad 530 linii lotniczych z całego świata. W okresach promocyjnych oprocentowanie raty wynosi 0 proc., a w pozostałych – od 6,5 do 10 proc.

Sprzedaż w systemie ratalnym od dekad cieszy się popularnością, ale rynek jak każdy inny zmienia się coraz szybciej. Z danych BIK wynika, że w 2018 r. banki i SKOK-i udzieliły ich ponad 3,5 mln kredytów ratalnych, o 1,2 proc. więcej w porównaniu z 2017 r. Wartość kredytów udzielonych w 2018 r. sięgnęła kwoty 13,4 mld zł, o 6,6 proc. wyższej w porównaniu z 2017 r. Sprzedaż kredytów ratalnych utrzymywała się na wysokim poziomie do sierpnia, potem powróciła do poziomu 2017 r. Wartość kredytów ratalnych, które mają Polacy do spłaty, wynosi 18,1 mld zł.

Najczęściej w ten sposób finansowane są zakupy sprzętu elektronicznego RTV AGD. W sklepach tego typu oferta ratalna to absolutna podstawa dotarcia do części klientów.

– Ta forma zakupów jest dla klientów bardzo wygodna, a promocje związane z ratami cieszą się dużą popularnością. Klienci częściej decydują się na raty również w przypadku zakupu droższych produktów, szczególnie tych z najwyższej półki, czyli produktów premium – mówi Paweł Orendorz, dyrektor pionu usług finansowych w Neonet. – Podobna jest sytuacja, gdy klienci planują duże zakupy, a więc chociażby, gdy urządzają kuchnie i kupują kilka sprzętów naraz. Zakup zmywarki, lodówki, piekarnika i płyty grzewczej to wydatek rzędu nawet kilkunastu tysięcy złotych – dodaje.

Neonet widzi mniejsze zainteresowanie płatnościami ratalnymi wśród tańszego asortymentu. – Może to być spowodowane poprawą sytuacji gospodarstw domowych w Polsce, m.in. dzięki takim programom jak 500+ – mówi Paweł Orendorz. – Budżet domowy w wielu przypadkach pozwala na to, by bez większych wyrzeczeń odłożyć pieniądze na telewizor czy inne urządzenie – dodaje.

Algorytm ocenia

Kredyty ratalne ma ok. 20 proc. Polaków, a ogółem w sumie różnego typu zobowiązania, jak kredyty konsumpcyjne, ma 75 proc. ankietowanych, co wynika z badania BIK. Dlatego Polacy chętnie z tej opcji korzystają zwłaszcza od kilku lat, gdy kredyt ratalny można bez problemu uzyskać także podczas zakupów internetowych.

– Widzimy spore zainteresowanie zakupami ratalnymi: od stycznia do maja było ich ponad 22 proc. więcej w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego – mówi Michał Bonarowski z biura prasowego Allegro. – Najwięcej zakupów ratalnych jest w kategoriach takich jak elektronika, a szczególnie smartfony, oraz dom i ogród, sport i turystyka – dodaje. Allegro podkreśla, że o połowę wzrosła liczba transakcji ratalnych w kategoriach: dziecko, książki i komiksy, uroda, zdrowie, odzież/obuwie/dodatki, co jest efektem udostępnienia rat już od kwoty 100 zł. Poprzednio dolny limit wynosił 300 zł.

Od kilku lat na raty można też kupować produkty z najwyższej półki. Taką usługę mają w ofercie sklepy Moliera2.com oraz PlacTrzechKrzyzy.com, które mają w ofercie takie marki jak Burberry, Ralph Lauren, Kenzo czy Balmain.

– Zdecydowana większość klientów sklepów internetowych decyduje się na natychmiastową płatność przy zakupie. Zakupy na raty, jako nowy produkt, jest w tendencji wzrostowej – mówi Dominika Dadas, PR & marketing director firmy.

W ramach oferty można wziąć na raty zakupy w kwocie od 300 do 20 tys. zł, na trzy do 36 rat. – Umożliwiamy wcześniejszą spłatę zobowiązania bez żadnych kosztów – dodaje Dominika Dadas.

Opinia dla „rz"

Waldemar Rogowski, główny analityk Biura Informacji Kredytowej

30 kwietnia 2019 r. wartość kredytów ratalnych, które mają Polacy do spłaty, wyniosła 18,1 mld zł. To 2,84 proc. w łącznym zadłużeniu gospodarstw domowych. Udział wszystkich kredytów konsumpcyjnych (ratalnych i gotówkowych) w relacji do PKB wynosi ok. 9 proc. Kredyty ratalne stanowią 10,5 proc. kredytów konsumpcyjnych. W pierwszych czterech miesiącach 2019 r. jedyna dodatnia dynamika kredytów ratalnych dotyczyła tych powyżej 5 tys. zł.

Milenialsi kochają zakupy na raty

Grupa, która będzie w przyszłości dominująca w strukturze wiekowej konsumentów, często sięga po taki rodzaj finansowania wydatków. Powód jest prosty: wielu milenialsów osiąga mniejsze dochody niż ich rodzice w podobnym wieku, niemniej ich aspiracje zakupowe są na znacznie wyższym poziomie. Aby były realne do osiągnięcia, często trzeba sięgać po inne źródła pieniędzy, jak kredyt lub pożyczka. Z powodu niższych dochodów właśnie w tej grupie wypączkowała moda na tzw. ekonomię współdzielenia, czyli korzystanie za opłatą z aut (Uber) czy mieszkań (Airbnb) innych osób prywatnych. To znacznie tańsza opcja niż wynajem pokoju hotelowego czy skorzystanie z taxi.

W przypadku założycieli Flymble, platformy oferującej zakup biletów lotniczych na raty, motywy były podobne. Zanim Henry Wynaendts i Vincent Hus, wówczas 21-letni studenci inżynierii na Uniwersytecie Technologicznym w Delft, uzbierali pieniądze na wymarzoną podróż, cena biletów wzrosła niemal o jedną trzecią. Dlatego w 2018 r. postanowili uruchomić serwis z ofertą odpowiadającą na potrzeby ich grupy wiekowej. Dzisiaj klientów znajdują niezależnie od wieku w Holandii, Wielkiej Brytanii, a od kilku dni – także w Polsce.

Ten model biznesowy znajduje zastosowanie także na innych poziomach. Powstają platformy do wymieniania się różnymi produktami czy usługami, na raty można też kupować produkty luksusowe, jak odzież czy akcesoria, co jeszcze kilka lat temu wydawało się zbytnią ekstrawagancją. Obecnie oceną wniosku o taki kredyt zajmują się zazwyczaj algorytmy podejmujące decyzje w ułamku sekundy, a sam proces sfinalizowania zakupu w systemie ratalnym jest bez porównania krótszy niż jeszcze kilka lat temu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA