Kraje Unii Europejskiej, a przede wszystkim Niemcy, gdzie trafia jedna trzecia sprzedaży, to główne kierunki polskiego eksportu zabawek, gier i artykułów sportowych. Jak wynika z danych GUS, w minionym roku pobił on kolejny rekord, rosnąc do niemal 4,6 mld zł. To prawie o 59 proc. więcej niż wynik z wyjątkowo udanego 2014 r.
– Tylko w październiku, listopadzie i grudniu, czyli w okresie największych żniw dla biznesu zabawkarskiego, eksporterzy wypracowali aż 1,6 mld zł obrotu – podkreśla Radosław Jarema, szef polskiego oddziału firmy Akcenta, która rozlicza transakcje walutowe, w tym te z branży zabawek.