fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Tesco – zmierzch giganta. Czy hipermarkety będą zamykane?

materiały prasowe
Historia, teraźniejszość i przyszłość brytyjskiej sieci handlowej. U źródeł Tesco leży polsko-żydowski akcent. Czy na naszych oczach dobiega końca era sklepów wielkopowierzchniowych?

Od straganu do sieci handlowej

Twórca Tesco Jack Cohen przyszedł na świat 6 października 1898 w Londynie jako najstarsze z pięciorga dzieci Avrama Cohena – żydowskiego krawca z Łodzi. Podczas I wojny światowej nastoletni Jack wstąpił do armii i zajmował się między innymi naprawą samolotów, które były wtedy wykonane z płótna. Wojskową odprawę spożytkował na zakup straganu w londyńskim East Endzie. Cohen zajmował się między innymi wyprzedażą wojskowej żywności po demobilizacji. Interesy szły na tyle dobrze, że za zyski był w stanie kupić kilka kolejnych straganów, do których dostarczał zaopatrzenie. W 1924 roku młody handlowiec zamówił ładunek herbaty w firmie T.E. Stockwell i oznaczył go trzema pierwszymi literami nazwy tego przedsiębiorstwa oraz pierwszymi dwoma swojego nazwiska, tworząc nazwę firmy aktualną po dziś dzień. Pierwszy sklep pod szyldem TESCO powstał w 1929 roku w londyńskim Edgware, już 10 lat później Cohen był właścicielem 100 sklepów.

Od sklepów samoobsługowych do hipermarketów.

Cohen był stale otwarty na innowacyjne rozwiązania. Gdy przekonał się, że za Oceanem świetnie prosperują obiekty samoobsługowe, jako pierwszy na Wyspach otworzył tego typu lokal. Miało to miejsce w 1948 roku w miejscowości ST Albans niedaleko Londynu. W Stanach Zjednoczonych sklepy samoobsługowe pojawiły się już w połowie lat 30-tych, a w 1937 roku amerykanie wynaleźli wózek sklepowy. Brytyjscy konsumenci od początku polubili wygodę samodzielnych zakupów i ceny niższe niż w tradycyjnych sklepach. W przeciwieństwie do tradycyjnych sklepów, klienci mogli teraz przed zakupem wziąć towar do ręki i dokładnie go obejrzeć.

Setki sklepów Tesco oznaczały efekt skali i możliwość tańszego zaopatrywania obiektów tej sieci, dając mu silną pozycję przetargową wobec dostawców, a nowoczesny format samoobsługowy był nie tylko atrakcyjniejszy dla klientów, ale pozwalał też na generowanie wyższej sprzedaży przypadającej na jednego pracownika. Oznaczało to możliwość oferowania towarów w niskich cenach przy zachowaniu wysokich marż. Ponadprzeciętne zyski Cohen przeznaczał na przejmowanie konkurencji i dalszy rozwój organiczny. Pod koniec lat 60-tych posiadał już 800 sklepów, a w 1969 został otwarty pierwszy hipermarket TESCO w Crawley w hrabstwie West Sussex. Rok później syn żydowskiego emigranta z Polski otrzymał od Elżbiety II tytuł szlachecki. Jack zarządzał firmą aż do 1973 roku, gdy kierownictwo przekazał swojemu zięciowi Leslie'mu Porterowi. W tym czasie TESCO było już synonimem niskiej ceny towarów. W 1979 roku obroty Tesco przekroczyły 1 mld funtów, a już w 3 lata później 2 mld funtów. Pod kierownictwem zięcia, a w późniejszym okresie zawodowych menedżerów, sieć dalej dynamicznie się rozwijała, prześcigając na początku lat 90-tych odwiecznego rywala, firmę Sainsbary's i dochodząc do ponad 30-procentowego udziału w brytyjskim handlu. Dalsze możliwości rozwoju w tym kraju były już ograniczone.

Tesco w Polsce

W latach 90-tych firma stała się koncernem globalnym. Sklepy Tesco powstały m. in. w Irlandii, w krajach Europy Środkowo-Wschodniej i Azji. Pierwszy hipermarket Tesco w Polsce został otwarty we Wrocławiu w 1998 roku. W naszym kraju działają trzy Centra Dystrybucyjne Tesco: w Teresinie, Gliwicach i Komornikach. Siedziba główna Tesco Polska znajduje się w Krakowie.

W 2011 roku Tesco osiągnęło szczyt, jeśli chodzi o udział w polskim rynku. Udział brytyjskiej sieci handlowej w polskim handlu spożywczym wynosił wtedy 6,5% , Biedronki 13% i Lidla 3,3%. Wg danych za 2016 rok te proporcje wynoszą odpowiednio 5,8% , 18,4% i 5,6%. W latach 2011-2016 sprzedaż w hipermarketach rosła w średniorocznym tempie 2%, tymczasem w dyskontach dynamika wzrostu wynosiła aż 16%. Obecnie Tesco posiada na terenie Polski ok. 400 placówek i zatrudnia blisko 30 tys. pracowników. W ostatnich 2 latach firma zlikwidowała kilkanaście sklepów w naszym kraju – głównie w miastach średniej wielkości. Tesco to nie jedyna sieć handlowa, która szuka oszczędności. W czerwcu 2016 roku sieć Makro Cash&Carry ogłosiła zwolnienia grupowe 6800 osób.

Dlaczego hipermarkety przegrywają rywalizację z dyskontami? Zakupy w sklepie liczącym kilka tys. mkw. są czasochłonne i ciężko sobie wyobrazić, by mogło się to zmienić. Tesco podejmuje działania, aby zakupy stały się nie tyle szybsze, co przyjemniejsze. Tworzy oddzielne sekcje, na przykład gastronomiczną. Jeszcze 10-15 lat temu było tak, że ludzie szli całymi rodzinami do hipermarketów i miło spędzali tam czas. Obecnie tę funkcję pełnią galerie handlowe, które zazwyczaj są bardziej estetyczne niż hipermarkety Brytyjczyków. Pewną nadzieją dla Tesco jest przykład Ikei. W jej obiektach zakupów również nie zrobimy w 5 minut, tylko w 2-3 godziny. Jest tam na przykład do nabycia hot dog za złotówkę, restauracja z klopsikami oraz kącik do zabaw dla dzieci. Pójście do Ikei rodziny traktują jako „pozytywne doświadczenie zakupowe".

Zakupy internetowe

Na korzyść brytyjskiej sieci przemawia jedynie fakt, że przewodzi ona w handlu internetowym produktami spożywczymi. Blisko 14 mln Polaków ma możliwość zrobienia zakupów w Tesco poprzez internet i otrzymania towaru do domu, ale i na tym polu nie jest łatwo. W ostatnim czasie ograniczono listę polskich miast, w których klienci mogą zrobić zakupy przez internet za pośrednictwem e-Zakupy Tesco. Usługi tego typu nie są już dostępne w Wałbrzychu i Jeleniej Górze. Samochody dostawcze z tych miast zostały przeniesione do Wrocławia, w którym rozwój e-handlu jest bardziej perspektywiczny. W wyniku wprowadzenia zmian usługa e-zakupów jest aktualnie dostępna w 17 aglomeracjach.

Pogorszenie wyników finansowych

Nie tylko w Polsce format hipermarketu traci na popularności. Podobną tendencję możemy obserwować także w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej. Amerykańska sieć handlowa Wal-Mart rośnie w tempie 1,7% rocznie, czyli wolniej od całej sprzedaży detalicznej w Stanach Zjednoczonych (3,5% rocznie). Dla porównania wzrost przychodów Amazona to 22% rocznie. O ile w Stanach Zjednoczonych głównym przeciwnikiem hipermarketów są zakupy internetowe, o tyle w Europie problemem są dyskonty. To właśnie im można przypisywać coraz gorsze wyniki koncernu Tesco. Pierwsze symptomy kryzysu pojawiły się w 2012 roku, gdy firma po raz pierwszy od dwudziestu lat odnotowała spadek zysku. W latach 2011-2016 globalne przychody Tesco spadły o 10%, a notowania giełdowe spadły o ponad połowę . Koncern wycofał się ze Stanów Zjednoczonych i zamknął ponad 40 sklepów w Wielkiej Brytanii. W 2015 roku firma wykazała gigantyczną stratę na kwotę 6,4 mld funtów, a agencja ratingowa Moody's obniżyła rating kredytowy Tesco do poziomu Ba1, a więc takiego, który posiadają obligacje obarczone ryzykiem. Mimo restrukturyzacji firmie nie udało się powrócić do dawnych zysków, a Tesco jest obecnie cieniem samego siebie sprzed 2012 roku.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA