fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Polska wyprzedziła Rosję w imporcie produkcji z Ukrainy

Flickr
Po raz pierwszy w historii Polska stała się największym rynkiem eksportu ukraińskiego. Za nami pozostała Rosja, dotąd najważniejszy odbiorca towarów z Ukrainy.

Dane Państwowej Służby Podatkowej Ukrainy za cztery miesiące 2019 r. nie pozostawiają wątpliwości, że zmienił się główny rynek ukraińskiego eksportu. Miejsce wieloletniego lidera zajęła Polska, z udziałem 6,7 proc. eksportu Ukrainy. Na drugim miejscu Rosja (6,2 proc.) przed Egiptem (5,3 proc.), Chinami (5,2 proc.), Turcją (5,2 proc.), Indiami (5,2 proc.), Włochami (5 proc.), Niemcami (4,5 proc.) i Holandią (3,9 proc.). 

Jeszcze pięć lat temu eksport z Ukrainy do Rosji stanowił 18,2 proc., podczas kiedy do Polski - 4,9 proc. Jednak od 2014 r. zmieniła się sytuacja polityczna między Rosją a Ukrainą; obecnie trwa między nimi także wojna handlowa - oba kraje wprowadziły szereg ograniczeń na swoje towary, zainicjowane przez Kreml.

„Dyskryminacyjne kroki Rosji pobudzają producentów do szukania nowych rynków w Unii” - tłumaczy powodzenie polskiego rynku wśród ukraińskich eksporterów Roksolana Pidlasa, doradca ministra gospodarki i handlu Ukrainy dla gazety Nowe Wriemia.

Jeżeli chodzi o strukturę ukraińskiego eksportu do Polski, to dominuje produkcja rolna i przemysłu spożywczego (21,4 proc.), przed surowcami - rudą żelaza i żużlami (12,6 proc.), maszynami elektrycznymi (11,9 proc.), metalami czarnymi (11,3 proc.), drewnem i wyrobami z drewna (8,4 proc.), meblami (6,9 proc.), produktami z metali czarnych (3,8 proc.).

Czytaj także:  Polski eksport nie przestaje zdumiewać 

Pidlasa podkreśla, że dodatkowym motorem wzrostu eksportu z Ukrainy do Polski jest wzrost gospodarczy naszego kraju.

- W Polsce wzrost gospodarczy to 5,1 PKB w ostatnim roku, czyli dwa razy więcej aniżeli wyniosła średnia unijna. Do tego rośnie produkcja przemysłowa, co oznacza rosnące potrzeby importowe polskich firm. Częściowo zaspokajają je też ukraińscy producenci maszyn - dodaje Ukrainka.

I tak np. w 2017 r. zakłady kolejowe Newag kupiły silniki od ukraińskiego Elektrotiażmasz. W maju 2019 r. Polska Grupa Górnicza podpisała kontrakt wart 12 mln euro z ukraińskim Corum Group na dostawę skomplikowanych urządzeń górniczych.

Olga Trofimcewa p.p. ministra rolnictwa Ukrainy zwraca uwagę, że na korzyść rozwoju polsko-ukraińskiego handlu działa też logistyka.

- Polska to graniczący z nami duży rynek Unii i naszym eksporterom jest wygodnie tam dostarczać produkcję. Do tego mamy z Unią wolną strefę. Stawki na większość towarów są zerowe - dodaje minister.

- Mamy możliwość znalezienia klientów w Polsce dzięki oferowanej niższej cenie. Pomimo tego mamy dużą rentowność kontraktów z Polakami. Większą aniżeli sprzedając w kraju - przyznaje Jaroslaw Zeleniak z lwowskiej poligraficznej firmy Ukrpol.

Największa część eksportu do Polski to produkcja rolna Ukrainy. Saldo jest tutaj korzystne dla Ukrainy (30 mln dol. w I kw 2019 r.).

- Polska staje się dla naszych firm rolnych, ale i importerów polskiej produkcji, najważniejszym rynkiem i liczę, że rosnąca dynamika wymiany będzie w kolejnych latach - dodaje minister Olga Trofimowa.

Znacząca część ukraińskiego eksportu do Polski to sprzęt agd. Szczególnie produkcja pod marką Electrolux i Zanussi. Także inne zachodnie koncerny otworzyły w ostatnich latach swoje zakłady na zachodzie Ukrainy, niedaleko granicy z Polską. Np. zakłady z Łucka współpracują z fabryką VW w Poznaniu. W tygodniu trzy tiry jadą z produkcją (kable i przewody elektryczne) z Łucka do Poznania.

Zadowoleni są też ukraińscy producenci mebli, którzy swoje wyroby w Polsce sprzedają średnio o 12-20 proc. drożej niż na Ukrainie.

Dla ukraińskiej firmy Bayadera Group - producenta wódek, wina i innych alkoholi Polska jest dziś rynkiem strategicznym.

- Jeżeli weźmiemy rynek wódki, to Polska zajmuje trzecie miejsce co do wielkości zapotrzebowania po USA i Rosji. Do tego polski popyt w odróżnieniu od ukraińskiego, nie spada, ale rośnie. W Polsce są konsumenci z odpowiednim sposobem myślenia, a do tego pracuje tam bardzo wielu Ukraińców znających nasze produkty - mówi Anatoli Korczynsky dyrektor Bayader Group.

W 2018 r. ukraiński producent zwiększył eksport wódki do Polski o 30-40 proc.; w tym chcę dorzucić jeszcze 15 proc.

Miliarder Sierhij Tigipko właściciel grupy przemysłowej TAS niedawno wrócił z Warszawy, gdzie negocjował dostawę wagonów dla polskich odbiorców. I on widzi duży potencjał rozwoju wzajemnych kontaktów gospodarczych.

- Ukraina produkuje taniej, Polska jest dużym, rosnącym i wypłacalnym rynkiem. Dlatego możemy stać się „przemysłowym podbrzuszem dla polskich przedsiębiorców” - ocenia.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA