Gospodarka

Ziemia w Rosji za darmo

Rosja rozdaje ziemię na Dalekim Wschodzie - na zdjęciu Pietropawłowsk Kamczacki
123rf.com
Rosjanie którzy zdecydują się osiedlić na Dalekim Wschodzie, dostaną od państwa ziemię. Za darmo.

Gotowa jest ustawa pozwalająca na bezpłatne otrzymanie przez przesiedleńców niezagospodarowanych ziem na rosyjskim Dalekim Wschodzie. To wyjątkowa akcja - powrót do idei pionierów, znanej z amerykańskiego Dzikiego Zachodu.

Od przyszłego roku Rosjanie, którzy zechcą powędrować na Wschód, by tam zamieszkać, dostaną za darmo ziemię. Ma to, wg władz, zwiększyć zaludnienie terenów sześciokrotnie. Eksperci uważają pomysł za chybiony, bo kto zechce osiedlać się w głuszy bez niczego...

Pomysłodawcą jest wicepremier Jurij Trutniew. W jego ocenie na Dalekim Wschodzie jest wolnych 614 mln hektarów. Zasady osadnictwa są proste: darmową ziemię (po 1 ha na każdego członka rodziny) dostanie każdy, kto zdecyduje się zamieszkać na stałe nie mniej niż 10 km od miast 50-tysięcznych lub 20 km i dalej od miast 300 i więcej tysięcznych.

Aby stać się posiadaczem ziemi, trzeba złożyć podanie do instytucji, która nią zarządza, np. samorządu lokalnego. Można to także zrobić przez internet, został uruchomiony specjalny serwis do obsługi dalekowschodnich pionierów. Procedura przyznania działek została maksymalnie uproszczona. Zrezygnowano m.in. z pomiarów katastralnych.

Po 5 latach użytkowania pionier dostanie ziemię na własność, pod warunkiem, że wykorzystał ją zgodnie z przeznaczeniem. Jeżeli nie, to ziemia wróci do skarbu państwa. Ziemi w ten sposób nie mogą kupić ani cudzoziemcy, ani firmy. Ustawa, jeżeli zostanie przyjęta przez parlament (to formalność) wejdzie w życie od 1 stycznia 2016 r i będzie obowiązywać do 2035 r.

Pionierzy nie zapłacą podatku od swoich działek przez pierwsze 5 lat a potem będzie on minimalny zapewniają władze. Chcą tym samym zwiększyć liczbę mieszkańców Dalekiego Wschodu z obecnych 6,4 mln ludzi do 36 mln.

Eksperci zwracają uwagę, że zwyczajnych Rosjan nie stać na bycie pionierami. Daleki Wschód Rosji to nie Daleki Zachód Ameryki. Rosyjskie ziemie wymagają dużych nakładów, bo tereny są skrajnie nieprzyjazne - porośnięte gigantyczną tajgą, mokradłami; są tam niedostępne góry i wielkie rzeki. Do tego klimat z ostrymi, długimi zimami i upalnym krótkim latem. Przyciągniecie tam milionów ludzi, którzy za własne pieniądze zbudują sobie w tej głuszy domy i jeszcze się utrzymają, wygląda na fantastykę.

Nawet jeżeli państwo zapewni podstawową infrastrukturę, to osadnictwo będzie możliwe tylko w okolicach największych miast - Chabarowskiego i Primorskiego Kraju.

Źródło: ekonomia.rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL