fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Brytyjski funt jednak silniejszy od polityki

123RF
Reakcje inwestorów na zmiany w brytyjskim rządzie wskazują, że spodziewana jest miękka wersja brexitu.

Rezygnacja Davida Davisa ze stanowiska brytyjskiego ministra ds. brexitu została przyjęta przez rynek walutowy spokojnie, choć przecież świadczy ona o niezadowoleniu wśród części polityków Partii Konserwatywnej ze zbyt ustępliwej wobec UE polityki premier Theresy May. Funt brytyjski umacniał się w poniedziałek o 0,4 proc. wobec dolara. Za 1 funta płacono nawet 1,335 USD. Brytyjska waluta zyskiwała też 0,2 proc. do euro. Za 1 funta płacono 1,134 euro. Brytyjska waluta traciła jednak do polskiej. Kurs zniżkował do 4,90 zł za 1 funta.

Davis (obok m.in. ministra spraw zagranicznych Borisa Johnsona) jest znany jako zwolennik ostrych negocjacji z Brukselą. Należał więc do tych polityków, którym nie spodobała się przedstawiona niedawno przez premier May propozycja kompromisowego układu z UE, przewidującego, że nawet po brexicie Wielka Brytania będzie musiała się trzymać unijnych negocjacji w wielu obszarach. Demonstracyjna rezygnacja Davisa mogłaby więc stać się sygnałem do wewnątrzpartyjnej rebelii przeciwko pani premier. Davis po złożeniu dymisji szybko jednak zadeklarował chęć dalszego wspierania rządu, a to przyczyniło się w poniedziałek do umocnienia brytyjskiej waluty.

– Dalsze zachowanie funta zależy od tego, czy dymisja Davisa jest tylko izolowanym incydentem. Funt jest oczywiście wrażliwy na przecenę, jeśli ta rezygnacja przerodzi się w większy kryzys polityczny – twierdzi Derek Halpenny, analityk z MUFG.

– Naszym zdaniem dla rynków liczy się to, jaki scenariusz brexitu zostanie wdrożony, a nie to, kto będzie go wdrażał. Funt jest w stanie poradzić sobie z rezygnacjami ministrów, tak długo, jak ich skutki będą ograniczone. Na tym etapie rynki interpretują dymisję Davisa jako sygnał mówiący, że rząd będzie dążył do miękkiego brexitu, co jest silnym czynnikiem umacniającym funta – wskazuje Viraj Patel, strateg z ING.

– Choć rynki mogą być zaniepokojone dodatkową niepewnością związaną z tym, że tracimy ministra ds. brexitu na osiem miesięcy przed wyjściem Wielkiej Brytanii z UE, to jednak jest poczucie tego, że kraj zmierza w stronę bardziej przyjaznego dla biznesu, miękkiego brexitu – zauważa Joshua Mahony. Jego zdaniem inwestorzy wyceniają na 80 proc. to, że w ciągu miesiąca Bank Anglii podwyższy stopy procentowe i nie obawiają się tej podwyżki.

– Warto wspomnieć, że w najbliższym tygodniu poznamy kilka interesujących odczytów z Wielkiej Brytanii. Warto będzie zwrócić uwagę w szczególności na wtorkowe dane o produkcji przemysłowej w maju. Lepsze dane powinny mieć potencjał wzmocnienia brytyjskiej waluty – twierdzi Enrique Diaz-Alvarez, analityk z firmy Ebury.

Przez ostatnie trzy miesiące funt stracił 5,6 proc. wobec dolara i 1,2 proc. wobec euro. Jego kurs w stosunku do tych dwóch walut wrócił na poziomy podobne jak na przełomie grudnia i stycznia. Przez ostatnie trzy lata brytyjska waluta straciła wobec amerykańskiej 13 proc.

Wiele prognoz analityków dotyczących kursu brytyjskiej waluty w nadchodzących miesiącach jest dosyć ostrożnych. Mediana prognoz, zebrana przez agencję Bloomberga, mówi, że na koniec roku za 1 funta będzie płaciło się 1,34 USD, czyli niewiele więcej niż w poniedziałek. Najbardziej „niedźwiedzie" prognozy dla brytyjskiej waluty przygotowali analitycy RBC Capital Markets i Westpac Banking Corp. Spodziewają się oni, że na koniec roku za 1 funta będzie płaciło się 1,27 USD. Kurs powróci więc na podobny poziom jak latem 2017 r.

Najbardziej „byczą" prognozę dla funta przygotowali natomiast analitycy BBVA. Ich zdaniem na koniec 2018 r. za 1 funta będzie się płaciło 1,44 USD. Byłby to najwyższy kurs brytyjskiej waluty od lipca 2016 r., czyli okresu bezpośrednio po referendum w sprawie brexitu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA