fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Wzrost gospodarczy na dwa z plusem?

Adobe Stock
Polska gospodarka urośnie w tym roku o 2,7 proc., po 4 proc. w 2019 r., zamiast o 3 proc. – przewidują ekonomiści z Credit Agricole Bank Polska.

Prognozy Credit Agricole nawet przed tą rewizją należały do ostrożnych. Ankietowani pod koniec stycznia przez „Rzeczpospolitą" i „Parkiet" ekonomiści przeciętnie przewidywali, że PKB Polski powiększy się w 2020 r. o 3,2 proc., najwięksi pesymiści mówili o wzroście na poziomie 2,8 proc.

Czytaj także: Co zrobić, by powstrzymać spowolnienie gospodarcze

Obniżka prognoz przez ekonomistów z Credit Agricole może być jednak zapowiedzią fali podobnych rewizji. Głównym jej wyjaśnieniem jest to, że w świetle wstępnego szacunku PKB w 2019 r., koniunktura pod koniec 2019 r. wyraźnie się pogorszyła, co rzutuje na oczekiwania na 2020 r. Na razie to jednak domysły. Szczegółowe dane dotyczące wzrostu i struktury PKB w IV kwartale 2019 r. GUS opublikuje pod koniec lutego.

„Dane o PKB za 2019 r. wskazały na silniejszy od naszych wcześniejszych oczekiwań spadek dynamiki spożycia prywatnego w IV kw. Oczekujemy, że spowolnienie konsumpcji będzie kontynuowane w 2020 r. ze względu na rosnącą skłonność gospodarstw domowych do oszczędzania (w następstwie wyhamowania poprawy sytuacji na rynku pracy), uruchomienie PPK (oddziałujące w kierunku spadku dochodu rozporządzalnego gospodarstw domowych), oczekiwany silny wzrost inflacji, wygasanie korzystnego wpływu wypłat transferów socjalnych oraz nieznaczny spadek zatrudnienia (efekt silnego wzrostu płacy minimalnej i spowolnienia popytu)" – napisali Jakub Borowski, Krystian Jaworski i Jakub Olipra z Credit Agricole.

Czytaj także: 4 proc. wzrost gospodarczy powróci w 2021 r.

W ich ocenie wydatki konsumpcyjne gospodarstw domowych zwiększą się (w ujęciu realnym) o 3,2 proc., po 3,9 proc. w 2019 r. i 4,3-4,5 proc. w poprzednich dwóch latach. Boomu konsumpcyjnego nie podtrzyma ani znacząca podwyżka płacy minimalnej, ani obniżka PIT. „Najnowsze informacje prasowe sygnalizują, że wynagrodzenia najgorzej zarabiających osób mogą wzrosnąć w mniejszym stopniu niż wynikałoby to bezpośrednio z ustawowej podwyżki. Niektórzy przedsiębiorcy chcąc ograniczyć wyraźny wzrost kosztów pracy włączają dotychczasowe płacowe świadczenia pracownicze (np. dodatki funkcyjne) do wynagrodzenia zasadniczego, (...) przez co rzeczywisty dochód pracowników nie zmienia się istotnie" – tłumaczą ekonomiści z Credit Agricole.

Według nich inflacja w Polsce wyniesie w 2020 r. średnio 3,2 proc., zamiast 3 proc., jak oceniali wcześniej. „Dynamika cen w kategorii żywność i napoje bezalkoholowe w 2020 r. nie zmieni się w porównaniu do 2019 r. i wyniesie 4,9 proc. rok do roku (...). Wyższa ścieżka cen żywności wynika z silniejszego od naszych wcześniejszych oczekiwań wzrostu cen mięsa wieprzowego ze względu na ASF w Chinach, a także planowanego wprowadzenia w kwietniu br. tzw. opłaty cukrowej, która doprowadzi do znaczącego wzrostu cen napojów słodzonych" – napisali analitycy CA w poniedziałkowym raporcie. Jak dodali, wzrost cen żywności może być jeszcze szybszy, a tym samym inflacja wyższa, jeśli trzeci rok z rzędu w Polsce wystąpi susza.

Czytaj także: Rząd chce schłodzić boom mieszkaniowy

Według nich do spowolnienia w polskiej gospodarce przyczynią się też inwestycje, które zwiększą się o zaledwie 0,7 proc., po 7,8 proc. w 2019 r. Ich wcześniejsza prognoza zakładała nieco większy wzrost inwestycji, o 1,9 proc.

„Prawdopodobne wyraźne ożywienie inwestycji przedsiębiorstw w IV kw. nie utrzyma się w br. Głównymi czynnikami ograniczającymi aktywność inwestycyjną przedsiębiorstw będą niepewność dotycząca kształtowania się koniunktury za granicą, rosnące obciążenia związane z wyższymi kosztami pracy oraz krótki cykl inwestycyjny" – wyjaśniają analitycy Credit Agricole. Tymczasem inwestycje publiczne (szczebla centralnego) będą przez cały 2020 r. malały, a inwestycje jednostek samorządu terytorialnego w najlepszym wypadku będą stały w miejscu.

Jakub Borowski i jego współpracownicy oczekują, że pomimo epidemii koronawirusa, która wpłynie negatywnie na gospodarkę Chin, co z kolei odejmie około 0,2 pkt. proc. od rocznego tempa wzrostu gospodarki strefy euro, sytuacja w otoczeniu zewnętrznym nie będzie dla polskiej gospodarki silnym hamulcem. Ze względu na wolniejszy wzrost konsumpcji i inwestycji polski import wyhamuje bardziej niż eksport, a to sprawi, że wyniki wymiany handlowej będą miały pozytywny wpływ na wzrost PKB.

Ekonomiści z Credit Agricole przewidują, że w 2020 r. wzrost polskiej gospodarki przyspieszy do 3,3 proc., a inflacja zwolni do 1,6 proc. W takim scenariuszu Rada Polityki Pieniężnej nie będzie miała powodów, aby zaostrzać albo łagodzić politykę pieniężną. Główna stopa procentowa NBP pozostanie na rekordowo niskim poziomie 1,5 proc. co najmniej do końca 2021 r.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA