fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Górnictwo

TSUE nakazuje zaprzestania wydobycia węgla w kopalni Turów

Kopalnia Węgla Brunatnego Turów
Grzegorz Hawałej/ PAP
Polska została zobowiązana do zaprzestania wydobycia węgla w kopalni Turów. Podnoszone przez Czechy zarzuty uzasadniają zarządzenie wnioskowanych środków tymczasowych - uznał TSUE.

Notowania PGE natychmiast zareagowały na informację o decyzji Trybunału. Po południu kurs spółki spada już o prawie 6 proc. przy wysokim obrocie. PGE obecnie analizuje informację. Zabrało już głos na Twitterze.

„Decyzja TSUE to droga do dzikiej transformacji energetycznej. Unijny zielony ład na naszych oczach ponosi porażkę” - napisała na Twitterze spółka w reakcji na dzisiejsze postanowienie TSUE.

Kopalnia odkrywkowa węgla brunatnego Turów znajduje się na terytorium Polski w pobliżu granicy z Czechami i Niemcami. W 1994 r. polskie organy udzieliły PGE Elektrownia Bełchatów, obecnie PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, koncesji na prowadzenie działalności wydobywczej w tej kopalni do 30 kwietnia 2020 r. Termin obowiązywania koncesji na wydobywanie węgla brunatnego może zostać jednokrotnie wydłużony do sześciu lat, bez przeprowadzania jakiejkolwiek oceny oddziaływania na środowisko, jeżeli wydłużenie to jest uzasadnione racjonalną gospodarką złożem oraz nie wiąże się z rozszerzeniem zakresu koncesji.

Czytaj także: Spór Polski i Czech o Turów. O co chodzi w tym konflikcie?

TSUE podkreśla, że 24 października 2019 r. operator złożył wniosek o wydłużenie terminu obowiązywania tej koncesji o sześć lat. 21 stycznia 2020 r. Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska we Wrocławiu wydał decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia polegającego na kontynuacji eksploatacji złoża węgla brunatnego Turów do 2044 r., a 23 stycznia 2020 r. nadał jej rygor natychmiastowej wykonalności. W dniu 24 stycznia 2020 r. operator dołączył tę decyzję do swego wniosku o wydłużenie terminu obowiązywania koncesji wydobywczej z 2019 r. Decyzją z dnia 20 marca 2020 r. polski minister klimatu udzielił koncesji na wydobywanie węgla brunatnego do 2026 r.

„Stwierdziwszy, że udzielając tej koncesji Polska dopuściła się szeregu naruszeń prawa Unii, Czechy wniosły w dniu 30 września 2020 r. sprawę do Komisji Europejskiej. W dniu 17 grudnia 2020 r. Komisja wydała uzasadnioną opinię, w której zarzuciła Polsce szereg naruszeń prawa Unii. Komisja uznała w szczególności, że przyjmując przepis pozwalający na przedłużenie do sześciu lat obowiązywania koncesji na wydobywanie węgla brunatnego bez przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko, państwo to naruszyło dyrektywę w sprawie   oceny   skutków wywieranych przez niektóre przedsięwzięcia publiczne i prywatne na środowisko. Uznawszy, że Polska dopuściła się naruszenia prawa Unii, Czechy wniosły w dniu 26 lutego 2021 r. skargę o stwierdzenie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego. W oczekiwaniu na wydanie przez Trybunał wyroku kończącego postępowanie, Czechy zwróciły się do Trybunału w ramach postępowania w przedmiocie środków tymczasowych o nakazanie Polsce niezwłocznego zaprzestania wydobywania węgla brunatnego w kopalni Turów” - czytamy w komunikacie prasowym TSUE. W wydanym dzisiaj postanowieniu wiceprezes Trybunału, Rosario Silva de Lapuerta uwzględniła wniosek Czech do czasu ogłoszenia ostatecznego wyroku.

Działalność kopalni Turów już od dłuższego czasu wywołuje coraz sprzeciw ekologów, ale też Niemców i wspomnianych już Czechów. Jak informowaliśmy, na dniach spodziewana była decyzja TSUE dotycząca wniosku Czechów o zastosowanie środka tymczasowego w postaci natychmiastowego zamknięcia kopalni.

Eksperci o decyzji

Analitycy podkreślają, że decyzja Trybunału jest zaskoczeniem. Wskazują, że teraz piłka jest po stronie rządu. Czas pokaże jakie kroki zostaną podjęte.

Eksperci podkreślają, że decyzja nie przesądza o finalnym wyroku, ale na ten moment trudno ocenić zarówno jaka będzie ostateczna decyzja Trybunału, jak również termin jej ogłoszenia.

„Implikacje finansowe z punktu widzenia PGE pojawiają się zarówno w kontekście bieżących wyników (ubytek przychodów z rynku mocy, konieczność odkupowania energii na rynku, brak pokrycia kosztów stałych kompleksu), jak i potencjalnej wyceny kompleksu turoszowskiego w procesie transformacji” - podkreśla w komentarzu Kamil Kliszcz, ekspert z BM mBanku. Szacuje, że jeśli chodzi o aktualne wyniki, to zakładając wstrzymanie produkcji w elektrowni do końca roku, konsekwencje mogą być następujące: ubytek wolumenu produkcji rzędu 3,5-4,0 TWh, konieczność odkupu tego wolumenu ze stratą około -0,5 mld PLN, możliwość odsprzedaży z zyskiem zabezpieczonych uprawnień do emisji +0,57 mld PLN, utrata przychodów mocowych rzędu 0,2 mld PLN oraz brak pokrycia kosztów stałych rzędu 0,3 mld PLN.

„Netto wpływ na wynik za najbliższe 6 miesięcy może więc sięgnąć -0,45 mld PLN (0,24 PLN/akcję)” – wylicza ekspert, zaznaczając, że jest to bardzo wstępny szacunek, podatny na wiele zmiennych.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA