fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Fotogalerie

Świat Jacka Pałkiewicza: Zaginiony świat tepui

Fotorzepa
W 1912 roku twórca literackiej postaci Sherlocka Holmesa, Conan Doyle pisał: „Istnieją miejsca na świecie, które zostały takimi, jak wyglądała Ziemia w pradawnej epoce. Dociera się tam po długich dniach uciążliwych wędrówek, przemierzając gęstwiny dziewiczych puszcz, żeglując po niespokojnych rzekach, nie zaznaczonych na żadnej mapie. Aż w pewnym momencie na horyzoncie zarysowuje się ogromny masyw skalny koloru płonącej czerwieni. Cylindryczna góra o gładkich ścianach, perfekcyjnie strzelistych, jest niedosiężna. Ewolucja istot prehistorycznych na tym olbrzymim płaskowyżu, z wierzchołkiem o przedziwnej skalistej formie, została całkowicie zatrzymana. W górnych częściach wciąż żyją gigantyczne i monstrualne zwierzęta, które należą do zamierzchłych czasów naszej planety”.

Właśnie tu jestem. Te niezwykłe, należące do najstarszych na świecie formacje geologiczne, wznoszące się pionowymi, prawie kilometrowymi ścianami ponad dziewiczy amazoński las to góry stołowe, zwane przez miejscowych Indian tepui, co oznacza po prostu górę. Jest to jedno z najbardziej odmiennych przyrodniczo środowisk na Ziemi, jako że ponad połowa tutejszych gatunków nie występuje nigdzie indziej.

Rozległy, leżący na wysokości 2810 m n.p.m., płaski trójkątny podest szczytowy, o powierzchni 100 km kw., stanowiący granicę Wenezueli z Gujaną i Brazylią, ma w sobie coś z przedpotopowego świata. Oderwany od cywilizacji doznaję autentycznych emocji, kolejny raz w życiu korzystam z przywileju, którego mało kto dostąpił. Podziwiam najbardziej zagadkowy i tajemniczy krajobraz, na jaki natknąłem się w moich wieloletnich wędrówkach.

Wokół, pośród poszarpanej, matowej czerni skalistej powierzchni, rozsiane są labirynty, głębokie niedostępne rozpadliny skalne, zwane grietas i gigantyczne, budzące zachwyt fantasmagoryczne kształty wymodelowane w skałach przez erozję trwającą tysiącleciami. Niektóre z nich przywołują na myśl sylwetki ludzi, inne, pełne ekspresji figury, mają w sobie coś z monstrualnych potworów z epoki zamierzchłych czasów.

Tepui to wciąż ziemia obiecana przyrodników, wcale nie mniej intrygująca od Wysp Galapagos, symbolu świata endemicznego, klucza ewolucji. Każda wyprawa naukowa na tym terenie odkrywa coraz to nowe gatunków roślin, owadów, zwierząt, w tym również takich, które zdają się mieć dużo wspólnego z dawno wymarłymi gadami. To ostatni taki zakątek na Ziemi, o którym wzmiankował już Juliusz Verne i dokąd wybitny pisarz kubański Carpentier Alejo wysłał bohatera swojej powieści „Podróż do źródeł czasu”, a ten odkrył tam swoje korzenie.

Na podstawie książki Jacka Pałkiewicza „Pasja życia” (Wyd. Zysk i S-ka)

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA