Reklama

Aktor, który skutecznie podrywał kobiety

Charyzmatyczny gwiazdor Hollywood, który przesuwał granice, czyli Steve McQueen.
Aktor, który skutecznie podrywał kobiety

Foto: Wikimedia Commons

Przydomek „The King of Cool” zyskał po roli w „Wielkiej ucieczce”, jednym z najgłośniejszych swoich filmów. Największą pasją McQueena były wyścigi samochodowe. Potrafił też skakać na motocyklu i skutecznie podrywać kobiety. Wszystko mu wychodziło, także wtedy, gdy łamał zasady i kierował się w życiu własnymi regułami.

- Każdy facet chciał nim być, każda kobieta chciała z nim sypiać, a dziecko – być pod jego opieką – twierdzi Ali MacGraw, jego była żona – druga w kolejności.

Jednak jego droga do sukcesu nie była łatwa. Miał rodziców alkoholików, urodził się pół roku po wielkim kryzysie. Jako nastolatek przebywał w ośrodku dla wykolejonych chłopców, kradł – choć być może z biedy… Kilka razy stamtąd uciekał. Jako 17-latek wstąpił do piechoty morskiej. Trzy lata później, gdy zwolniono go ze służby postanowił iść do szkoły aktorskiej. W 1959 roku rozpoczął naukę w Actors' Studio Lee Strasberga w Nowym Jorku.

- Jestem intuicyjnym aktorem, nie potrafiłbym siedzieć i opowiadać o aktorstwie – deklarował McQueen jako młody aktor.

Mówił, że dla roli zrobiłby wszystko. Porywający na ekranie, uosobienie impulsu, chciał być szybki i był szybki, walczył na śmierć i życie, żył na całego.

Reklama
Reklama

Ćwiczył ciało, trenował sztuki walki – chciał zapanować nad swoim temperamentem. Kolekcjonował samochody, lubił wyścigi samochodowe i motocyklowe. Także z zawodowcami. Zdarzyło się, że wziął udział w wielkim wyścigu motocyklowym nawet ze złamaną nogą. Potem kupił dwa samoloty i nauczył się także latać.
- Miał w sobie pasję – wspomina Gary Oldman.

Nie wiedział czy jest aktorem, który się ściga, czy kierowcą, który gra – jak się zwierzał w wywiadach. Kiedy spotkał Neile Adams, pierwszą żonę, był głodującym aktorem, a ona dobrze zarabiającą tancerką.

- Musiałem długo za nią biegać – mówił w jednym z wywiadów McQueen dodając, że miłość od pierwszego wejrzenia jest tego warta.
Był świetnym ojcem.

- Gdziekolwiek pracował, zabierał nas ze sobą. To było dla nas cudowne – wspomina syn aktora Chad McQueen.

Jako jeden z pierwszych z gwiazdy telewizyjnej stał się gwiazdą filmową. Przydomek „The King of Cool” zyskał po roli w „Wielkiej ucieczce”, jednym z najgłośniejszych swoich filmów. Jedyną nominację do Oscara dostał za film „Ziarna piasku”.
Kiedy zachorował na raka wspierała go nie tylko ostatnia żona, Barbara Minty, ale także i dwie poprzednie…

Zmarł w 1980 roku mając 50 lat i walcząc, by przeżyć życie po swojemu.

Reklama
Reklama

Półtoragodzinny kanadyjski dokument przedstawia aktora oczami przyjaciół i bliskich. Premiera „Steve McQueen, King of Cool” w sobotę 20 maja o 22 w Planete.

Film
Nie żyje Magdalena Majtyka. Aktorka miała 41 lat
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Film
Thierry Klifa: Bogaci Francuzi nie chwalą się majątkiem
Film
Krystyna Janda laureatką Orła
Film
„Pan Nikt kontra Putin”: narastająca propaganda reżimu obejmuje nawet dzieci
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama