Atom ma przynieść zdaniem urzędników ok. 25–38 tys. nowych miejsc pracy. Szacuje się, że pierwszy blok ruszy w 2033 r.

- Elektrownia atomowa powstanie najprawdopodobniej na północy, na Pomorzu - mówił jakiś czas temu minister klimatu i środowiska Michała Kurtyka. Jest to tylko część prawdy, bo analizując rządowy projekt „Polityki energetycznej Polski do 2040 r.”, do którego udało się dotrzeć Business Insider Polska, władze rozpatrują aż cztery lokalizacje nowych elektrowni jądrowych.

Dwie rzeczywiście znajdowałyby się na Pomorzu w okolicach polskiej linii brzegowej (Lubiatowo-Kopalino oraz Żarnowiec). Jednak dwie pozostałe lokalizacje to zupełna nowość.

Urzędnicy rozpatrują jeszcze lokalizację na północ od Konina (w woj. wielkopolskim), czyli okolice obecnej elektrowni Pątnów. Drugą jest z kolei okolica największego truciciela Europy, czyli elektrowni Bełchatów w województwie łódzkim.

"Budowa pierwszego bloku jądrowego powinna rozpocząć się nie później niż w 2026 roku, a do 2043 roku powinno zostać uruchomionych 6–9 GW mocy" - czytamy w "Polityce Energetycznej".

Zdaniem urzędników uruchomienie pierwszego bloku (o mocy 1–1,6 GW) pierwszej elektrowni jądrowej zaplanowano na 2033 r. W kolejnych latach planowane jest uruchomienie kolejnych pięciu takich bloków w odstępach 2–3 lat.

W "Polityce Energetycznej" możemy przeczytać także, że budowa elektrowni jądrowej może być zrealizowana aż do 70 proc. wartości projektu przez polskie przedsiębiorstwa we współpracy z ośrodkami naukowo-badawczymi.