fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Jakie są szanse na odszkodowanie za smog - postępowania w sądzie

AdobeStock
Pozwy o zadośćuczynienie za złą jakość powietrza to próba wyegzekwowania prawa do życia w możliwie czystym środowisku.

Warszawski Sąd Rejonowy przesądzi za dwa tygodnie, czy obywatel ma prawo do zadośćuczynienia za nie dość sprawną naprawę czystości powietrza.

Na tym wyroku pewnie się nie skończy i być może sprawa dotrze aż do Sądu Najwyższego, gdyż takich pozwów złożono już siedem i nie ma wątpliwości, że dotyczą ważnego problemu społecznego i konkretnych ludzi.

Aktor, dziennikarz

W tej sprawie Jerzy Stuhr, znany aktor, Mariusz Szczygieł, dziennikarz i Tomasz Sadlik, konsultant medyczny, domagają się orzeczenia, że Ministerstwo Środowiska, czyli Skarb Państwa, odpowiada za niewdrożenie na czas unijnej dyrektywy w sprawie czystszego powietrza dla Europy. Dowodem tego naruszenia ma być wyrok TSUE z 22 lutego 2018 r. wytykający Polsce m.in. przekroczenia w latach 2007–2015 dobowych wartości dopuszczalnego stężenia pyłu w 35 strefach oraz nie dość intensywne wdrażanie dyrektywy, w szczególności niewystarczającą presję prawną na niektóre samorządy.

Czytaj także:

Jerzy Stuhr mówił przed sądem, że z powodu zanieczyszczenia powietrza cierpi na problemy górnych dróg oddechowych, wspomniał, że przeszedł chorobę nowotworową, ale jego żądanie (zapłaty 20 tys. zł na cel charytatywny) nie jest wprost związane z uszczerbkiem na zdrowiu, lecz z naruszeniem ogólniejszego dobra – prawa do czystego powietrza i środowiska.

Szczygieł mówił z kolei, że ceni aktywny tryb życia, a z powodu zanieczyszczenia powietrza przez wiele miesięcy zmuszony jest przez cały rok ćwiczyć w klimatyzowanym klubie fitness hotelu Marriott.

Państwo: Nie tędy droga

Paweł Dobroczek, radca Prokuratorii Generalnej, broni strony rządowej, kwestionuje istnienie takiego dobra osobistego jak prawo do czystego powietrza czy środowiska. Natomiast wyznaczenie norm w tym zakresie (wdrożenie dyrektywy) należy do ustawodawcy a nie do sądów. Wreszcie żaden z powodów nie wskazał na jednoznaczną zależność, potwierdzoną orzeczeniami medycznymi, między stanem zanieczyszczenia powietrza a uszczerbkiem na ich dobrach, w szczególności na zdrowiu.

– Takie pozwy są dopuszczalne i mogą liczyć na powodzenie, choć diabeł tkwi w szczegółach. Należałoby wykazać, że państwo w sposób niewystarczający walczy ze smogiem i w jakim zakresie jest to odpowiedzialność Skarbu Państwa, a w jakim gminy, która także ma zadania w zakresie ochrony środowiska. Czy pomiędzy odczytanym przez powoda trudem wykonywania zawodu a zaniechaniem władzy w walce ze smogiem istnieje związek przyczynowy i czy na ten trud mogły mieć wpływ inne czynniki, takie jak wiek, stan zdrowia, tryb życia – wskazuje adwokat Zbigniew Krüger.

– Kluczowe jest jednak ustalenie istnienia obowiązku organów państwa oraz wykazanie zaniechań w tym zakresie – dodaje adwokat.

Podział władz

– Dobra osobiste nie są moim zdaniem instrumentem do wyznaczania standardów w zakresie ochrony środowiska i czystości powietrza, a zbytnia aktywność sądów w tym względzie wkracza w kompetencje władzy wykonawczej, wręcz w podział władz – uważa adwokat Dariusz Pluta, zajmujący się dobrami osobistymi. – Gdyby się okazało, że któryś z sądów w podobnej sprawie zakaże stosowania jakiegoś nośnika energii, to co włożymy do pieca?

Dodajmy, że w jednej z siedmiu spraw, które po wyroku Luksemburga niemal jednocześnie wytoczono Skarbowi Państwa, mianowicie z pozwu aktorki Grażyny Wolszczak, zapadł już wyrok zasądzający 5 tys. zł, ale strona państwowa już się odwołała.

OPINIA

Andrzej Michałowski, adwokat, były szef Adwokatury

Ustawodawca, tworząc przed ponad półwiekiem kodeks cywilny, nie przewidywał, że prawo do życia w czystym środowisku stanie się po latach ważnym dobrem osobistym.
Jednak żądanie jego ochrony może być skuteczne wyłącznie w wypadku bezprawnego naruszenia prawa lub zasad współżycia. O ile mogę sobie wyobrazić ich wykazanie po stronie np. rafinerii, zakładów azotowych itp. zwyczajowych trucicieli, o tyle po stronie Skarbu Państwa lub firm motoryzacyjnych, linii lotniczych uchylenie się od odpowiedzialności wydaje mi się zupełnie realne. Roszczenia kierowane punktowo rokują większe szanse na sukces, a roszczenia bardziej systemowe znacznie mniejsze. Ale każde z nich, zwłaszcza okraszone nośnym nazwiskiem, przynosi pozasądowy pożytek, bo wywiera presję, która zamieni się w decyzje systemowe.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA