fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Diagnostyka i terapie

Prof. Piotr Milecki: Przełomowa metoda leczenia raka

Prof. Piotr Milecki
materiały prasowe
Protonoterapia jest jednym z najskuteczniejszych sposobów walki z nowotworami – uważa prof. Piotr Milecki.

Czym się różni terapia od klasycznej radioterapii?

Prof. Piotr Milecki:

Generalnie protonoterapia jest formą radioterapii stosującą inny rodzaj promieniowania. W tym celu używa się protonów – cząsteczek, które są znacznie cięższe od elektronów. W związku z tym protony mają inną właściwość deponowania dawki w ciele i w guzie nowotworowym naszego chorego. Różnica między fotonami a protonami jest taka, że protony przechodzą przez skórę i głębiej chcą dotrzeć do guza nowotworowego, który zwykle znajduje się na jakiejś głębokości. Różnica między protonami a fototonami polega na tym, że w przypadku fotonów bardzo dużo tej energii zostaje niepotrzebnie (zdeponowane w tkance zdrowej między guzem a powierzchnią skóry, z kierunku z którego idzie wiązka promieniowania fotonowego. To powoduje skutki uboczne. W przypadku protonów także jest deponowana ta dawka, tylko jest ona znacznie mniejsza. W momencie kiedy dawka promieniowania protonowego dojdzie do guza, to cała jej dawka zostanie zdeponowana w objętości guza nowotworowego. W ten sposób nie ma już tej groźnej dla organizmu dawki wyjściowej poza guzem.

Oznacza to, że w przypadku promieniowania protonowego mamy znacznie mniejszą objętość tkanek zdrowych niepotrzebnie poddawanych promieniowaniu. To jest szczególnie ważne w przypadku dzieci. Terapia protonowa obniża ryzyko powstania nowego guza w wyniku potencjalnego uszkodzenia DNA.

W leczeniu jakich rodzajów nowotworów protonoterapia jest najskuteczniejsza?

To są przede wszystkim nowotwory wieku dziecięcego. Współczesna onkologia pediatryczna potrafi wyleczyć bardzo duży odsetek nowotworów dziecięcych. W takich chorobach protonoterapia jest bardzo efektywna, ponieważ młody organizm jeszcze się rozwija. W związku z tym tradycyjne naświetlania niosą ryzyko nieprawidłowego rozwoju i funkcjonowanie narządów. Jako skutek uboczny mogą się tworzyć deformacje fizjologiczne i kosmetyczne. Na przykład naświetlania okolic tarczycy mogą prowadzić do niedoczynności tarczycy do końca życia. Ta forma terapii może zatem powodować szereg powikłań. Liczne publikacje dowodzą, że same tylko koszty ekonomiczne leczenia tych powikłań przez lata znacznie przewyższają wydatki na protonoterapię. Musimy sobie uświadomić, że ciągną się one czasami przez całe dekady. Do tego dochodzą konsekwencje, których nie da się policzyć, takie jak deformacje kości, uszkodzenie serca, płuc i wszystkich narządów, które się u dziecka rozwijają.

A co z osobami starszymi, które najczęściej chorują na raka?

Uważamy, że nowotwór jest generalnie chorobą dotycząca przede wszystkim pacjentów w wieku starszym. Także w tej grupie wiekowej pojawia się poważny problem powikłań po radioterapii. U dorosłych stosujemy niejednokrotnie bardzo intensywną i agresywną terapię, często łączącą radioterapię z chemioterapią, co ma na celu zwiększenie toksyczności dla komórek nowotworowych. Niestety, tkanki zdrowe są w ich otoczeniu i na drodze wiązki terapeutycznej. Z obawy na ostrą toksyczność musimy zredukować dawkę radioterapii lub robić jakieś przerwy, a to w znaczący sposób wpływa negatywnie na wyniki leczenia.

Czemu zatem nie stosuje się powszechnie znacznie mniej szkodliwej i jednocześnie skutecznej protonoterapii?

Jest to dość skomplikowana sprawa przede wszystkim ze względu na koszty. Musimy jednak pamiętać, że pod tym względem Europa zaczyna nas znacznie wyprzedzać. Holandia, która ma 17,5 mln ludności, ma w tej chwili zainstalowane trzy aparaty do protonoterapii, a czwarty jest w budowie. W Niemczech jest już sześć takich centrów protonoterapii. A my w 38-milionowej Polsce mamy tylko jedno takie centrum, w Bronowicach koło Krakowa.

Ale czy ta technologia nie będzie tanieć?

Ona już tanieje. Ośrodki wybudowane wiele lat temu czy nawet kilka lat temu wymagały niezwykle drogiej technologii. Były to koszty rzędu miliardów dolarów. Cała infrastruktura była ogromnych rozmiarów. Poza tym reaktor jądrowy musi być w nieustannej aktywności, do czego potrzebny jest cały sztab inżynierów i techników, którzy to nadzorują. Urządzenie zużywa bardzo dużo energii, ponieważ można powiedzieć, że to jest taka mała elektrownia atomowa. W związku z tym cały czas zużywa ogromne ilości energii elektrycznej. Na szczęście od paru lat pojawiła się nowa technologia stosująca urządzenia kompaktowe montowane w pojedynczym pokoju terapeutycznym (tzw. single room). W związku z tym koszty budynku, w którym urządzenie się znajduje, i koszty samego urządzenia oraz utrzymania w normalnej pracy są zdecydowanie mniejsze.

Czy właśnie tego typu pracownie chciałby pan zbudować w Poznaniu?

Jeszcze kilka lat temu mieliśmy plany budowy ogromnego ośrodka na kilku hektarach. Taki budynek mógł powstać jedynie na kilku hektarach pod Poznaniem. Byłby to oczywiście problem z dojazdem dla pacjentów i personelu. Natomiast teraz mamy praktycznie już przygotowaną działkę po drugiej stronie ulicy, naprzeciwko wejścia do Wielkopolskiego Instytutu Onkologicznego. Możemy zrobić nad ulicą łącznik i praktycznie zapewnić pacjentowi zabiegi w jednym kompleksie.

Ile takich aparatów do protonoterapii potrzeba w jednym ośrodku?

Jeden w zupełności wystarczy. Bo to jest tylko aparat, który ma być do zadań specjalnych. To nie ma być dla każdego chorego. To jest tak naprawdę przewidziane dla kilku procent chorych. Będziemy robić dwa plany dla poszczególnych pacjentów, aby sprawdzić, czy plan protonowy będzie miał przewagę nad fotonowym w procesie terapeutycznym. Jeżeli różnice będą minimalne, zastosujemy klasyczną radioterapię fotonową.

Jaki jest koszt takiego urządzenia?

Jest to rząd wielkości około 100 mln złotych. Wcześniej trzeba to było pomnożyć razy sześć. Pamiętajmy, że to nowa technologia, która jest na początku swojej drogi rozwoju. Im więcej tych aparatów będzie, tym bardziej będą udoskonalane technicznie. Na szczęście został powołany zespół do spraw opracowania strategii protonoterapii w Polsce, co daje nadzieję, że takie kompaktowe ośrodki powstaną w kilku miejscach w naszym kraju.

Na szczęście został powołany przez Ministra Zdrowia Zespół do spraw opracowania strategii protonoterapii w Polsce, co daje szansę, że ośrodki protonoterapii powstaną w kilku miejscach w naszym kraju. W mojej ocenie, w Polsce jest przestrzeń na stworzenie przynajmniej trzech takich ośrodków. Jeden z nich powinien zostać zlokalizowany w Poznaniu. W Wielkopolskim Centrum Onkologii chcemy, aby nasi pacjenci mieli dostęp do najnowocześniejszych rodzajów terapii, poprawiających ich rokowania oraz jakość codziennego funkcjonowania w chorobie. Zapewniamy już obecnie dostęp do najskuteczniejszych i najnowocześniejszych metod terapii, co stanowi efekt wytężonych prac i nieustannych starań WCO. Obecność terapii protonowej pozwoli na wykorzystanie wszystkich możliwości terapeutycznych, dając choremu z choroba nowotworową leczenie w najwyższym standardzie jaki jest możliwy do uzyskania w najlepszych ośrodkach światowych.

Do przykładów naszych innowacyjnych rozwiązań w zakresie terapii, zaliczamy m.in. leczenie chirurgiczne Robotem Da Vinci, podnoszące efektywność i jakość wykonywanych operacji, przy posiadaniu nieosiągalnego do tej pory komfortu w chirurgii i intuicyjności w stosowaniu.

Innym rodzajem robota, ale wykorzystywanym w radioterapii, który pracuje w Wielkopolskim Centrum Onkologii jest tzw. Nóż Cybernetyczny (ang. CyberKnife). CyberKnife pozwala na bardzo precyzyjne dostarczenie dawki do guza nowotworowego. Co daje większą skuteczność np. w leczeniu raka gruczołu krokowego (stercza), gdzie uzyskujemy identyczne wyniki onkologiczne, jak po operacji z wykorzystaniem chirurgicznego Robota daVinci, ale co ważne unikamy wszystkich negatywnych aspektów rozległej operacji chirurgicznej. Na własnym gruncie doświadczeń po analizie ponad 1000 chorych leczonych z rakiem prostaty mogę powiedzieć, że we wczesnym raku uzyskujemy około 96% 5-letnich przeżyć bez nawrotu biochemicznego (wzrostu poziomu PSA) przy bardzo niewielkim odsetku objawów ubocznych. Posiadamy jednostkę Breast Cancer Unit, zapewniającą kompleksowe leczenie nowotworów piersi; szybką diagnostykę, a dalej nowoczesną chirurgię wraz z innowacyjną terapią systemową i najwyższej jakości radioterapią pooperacyjną. WCO może pochwalić się również zaawansowanym stopniem informatyzacji, umożliwiającej szybki i sprawny przepływ informacji. Placówka jest obecna na międzynarodowej platformie, dzięki czemu, mamy możliwość stałej wymiany opinii, doświadczeń, a także poznawania uznawanych na świecie technik terapii. Jesteśmy placówką w pełni przygotowaną do oferowania świadczeń z zakresu terapii protonowej.

Prof. dr hab. n. med. Piotr Milecki jest ordynatorem Oddziału Radioterapii Onkologicznej I i kierownikiem Zakładu Radioterapii I w Wielkopolskim Centrum Onkologii

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA