fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Brazylia znów na fali wznoszącej

Bloomberg
Perspektywy dla jednej z największych gospodarek świata poprawiają się. Lepsza koniunktura jest m.in. skutkiem reform wprowadzanych przez administrację prezydenta Michela Temera.

Jedna z największych gospodarek wschodzących świata wykazuje oznaki ożywienia i wychodzi z kryzysu, który trwał ponad dwa lata. Wskaźniki koniunktury gospodarczej wyraźnie mówią o przyspieszeniu wzrostu gospodarczego w Brazylii. Liczony przez brazylijski bank centralny indeks koniunktury IBC-Br wzrósł w lutym o 1,31 proc., czyli najwięcej od siedmiu lat.

– Najprawdopodobniej gospodarka zakończy ten rok ze znaczącym wzrostem – twierdzi Henrique Meirelles, brazylijski minister finansów.

Stopniowa poprawa

Danych o brazylijskim PKB za I kwartał jeszcze nie ma, ale najprawdopodobniej potwierdzą one pozytywny trend.

O ile przez cały 2016 r. gospodarka Brazylii skurczyła się o 3,6 proc., o tyle ten rok ma przynieść wzrost gospodarczy. Co prawda prognozy mówią, że będzie on mniejszy niż 1 proc., ale Brazylia może dzięki temu wyprzedzić Włochy pod względem wielkości gospodarki.

– Po dwóch latach ciężkiego kryzysu politycznego i ekonomicznego jedna z największych gospodarek świata wraca na właściwe tory. Po znaczących spadkach na poziomie prawie 4 proc. brazylijska gospodarka powinna notować w tym roku umiarkowany, 0,8-proc. wzrost. Rok 2018 zapowiada się jeszcze lepiej: PKB ma rosnąć o blisko 2 proc. – twierdzą eksperci firmy Atradius Credito y Caucion.

Ogromny skandal korupcyjny, który doprowadził w zeszłym roku do odwołania lewicowej prezydent Dilmy Rousseff, wciąż wywołuje poważne wstrząsy na brazylijskiej scenie politycznej. Jednakże reformy gospodarcze wdrażane przez administrację nowego prezydenta, Michela Temera, zaczynają już przynosić dobre efekty w gospodarce.

Oznaką polepszenia sytuacji jest m.in. to, że poprawie koniunktury gospodarczej towarzyszy wyhamowanie inflacji. O ile na początku 2016 r. przekraczała ona 10 proc., o tyle w marcu 2017 r. sięgała już tylko 4,6 proc.

– Widać rzeczywiście ruch w interesie. Z dnia na dzień w opuszczonych miejscach w dzielnicach handlowych rozpoczęły się remonty i pojawiają się nowe firmy. Zaufanie do gospodarki wzrasta, a niska inflacja i spadające stopy procentowe powodują coraz większą aktywność – mówi Piotr Maj, szef projektu brazylijskiego w Grupie Gremi (jej właściciel jest także m.in. wydawcą „Rzeczpospolitej").

Inwestorzy zagraniczni dostrzegają okazje na brazylijskim rynku. Świadczy o tym choćby umocnienie miejscowej waluty. Real zyskał od początku roku aż 4,5 proc. wobec dolara.

Bovespa, główny indeks giełdy brazylijskiej, wzrósł zaś w tym roku o prawie 7 proc. Od dołka z końcówki maja 2016 r. zyskał już ponad 20 proc., więc pod względem technicznym mamy na rynku brazylijskim do czynienia z hossą.

Szanse i ryzyko

Sytuacja gospodarcza Brazylii stale się poprawia, ale wciąż trudno mówić o tym, że kraj przechodzi boom gospodarczy. – Gospodarka Brazylii pozostaje wrażliwa na ryzyko zaburzenia niestabilnej jeszcze w pełni sytuacji polityczno-gospodarczej, zwłaszcza w perspektywie potencjalnych decyzji administracji Donalda Trumpa. Ponadto objawy spowolnienia wyrażone w ponad 10-proc. bezrobociu, osłabieniu produkcji w sektorze przemysłowym i ograniczeniu tempa wzrostu eksportu od razu nie znikną – prognozują analitycy Atradius Credito y Caucion.

Szanse dają jednak dalsze reformy. – Zapowiadane przez rząd prezydenta Temera ułatwienia dla inwestorów zagranicznych, w tym możliwość udziału kapitału zagranicznego w brazylijskich firmach lotniczych nawet do 100 proc. – do chwili obecnej było to zaledwie 20 proc. – powoduje wzrost ich notowań na giełdzie. Należy się spodziewać w kolejnych miesiącach podgrzania tej atmosfery – podkreśla Piotr Maj.

Dziś w „Parkiecie" także o kondycji innych rynków wschodzących

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA