Naukowcy z dwóch amerykańskich uniwersytetów przebadali 1 mln 700 tys. osób od 15 roku życia ze 164 krajów. Odpowiadały na pytanie, jaka kwota miesięcznie zapewniłabym im optymalne samopoczucie emocjonalne.
Wnioski z tych badań opublikowano w piśmie "Nature Human Behaviour".
Po analizie wszystkich odpowiedzi okazało się, że byłaby to kwota 60-75 tys. dolarów amerykańskich, czyli 200-250 tys. zł rocznie.
Kwota ta powtarza się również w innych badaniach amerykańskich naukowców. Okazuje się, że są to pieniądze wystarczające na to, by oprócz normalnych codziennych wydatków mieć środki również na zajęcia sprawiające przyjemność - wyjścia z przyjaciółmi, ulubioną rozrywkę czy hobby.
Zbadano też, jaka kwota zapewniłaby człowiekowi poczucie tzw. idealnej ewaluacji życiowej - stanu, w którym jesteśmy w stanie snuć i zrealizować dalekosiężne plany i porównywać swoje osiągnięcia z osiągnięciami tych, którym - jak uważamy - najlepiej się powiodło.
Za kwotę, która taki stan zapewnia, na podstawie odpowiedzi naukowcy uznali 95 tys. dolarów rocznie.
Przy okazji ustalono też, że można zarabiać za dużo. To "za dużo" - to kwota powyżej wspomnianych 95 tys. dolarów na rok.
Tak wysokie dochody powodują, że człowiek szybko dostosowuje wydatki do zarobków, stawia sobie mało realistyczne cele i wpada w stan niezdrowej rywalizacji, porównując się z innymi i nabierając przekonania, że wciąż ma "za mało".
Podane wcześniej kwoty to średnia wyliczona dla wszystkich badanych. Wiadomo jednak, że warunki życia i potrzeby są różne w różnych krajach i na różnych kontynentach.
Ustalono więc, ze największe potrzeby mają mieszkańcy Ameryki Północnej Europy Zachodniej i Australii, mniejsze - Ameryki Południowej, Wschodniej Europy i Azji Południowo-Wschodniej. Dlatego też kwota, która daje poczucie potocznie nazywane "szczęściem" mieści się - w zależności od miejsca, w którym badany żyje - od 35 tys. do 125 tys. dolarów rocznie.
W badaniach potwierdziła się zależność wysokości oczekiwań od wykształcenia - większe potrzeby mają ludzie lepiej wykształceni, przy czym niewielkie znaczenie ma w tym przypadku płeć.
Okazuje się też, że można zbadać "jakość" szczęścia. Więcej szczęścia daje człowiekowi podróż do miejsc, w których nie był wcześniej, niż kosztowne dobra materialne. Im częściej uszczęśliwiamy innych - tym sami czujemy się szczęśliwsi. Wyższą jakość szczęścia zapewniają też drobniejsze przyjemności i odpowiedzenie sobie na pytanie, czy naprawdę potrzebujemy tego, o czym - wydawało się - marzymy.