Decyzja, która tłumaczona jest wzrostem liczby zakażeń koronawirusem, dotknie ponad 850 tys. osób z miejsc, w których sytuacja epidemiczna jest najgorsza.
W ciągu ostatnich 24 godzin na terenie wspólnoty autonomicznej Madrytu odnotowano 5 085 nowych przypadków koronawirusa, a 29 osób zakażonych zmarło.
Stojąca na czele władz lokalnych Isabel Diaz Ayuso ogłosiła, że zamknięte zostaną publiczne parki i ogrody. Liczba dostępnych jednocześnie miejsc w barach, restauracjach i innych lokalach zostanie zmniejszona do 50 proc., a miejsca te nie będą mogły być otwarte po godz. 22:00.
Mieszkańcy mają unikać wjeżdżania i wyjeżdżania z objętych ograniczeniami obszarów, z wyjątkiem uzasadnionych powodów.
Zabronione będą zgromadzenia powyżej sześciu osób. Jednocześnie mieszkańcy będą mogli chodzić do pracy.
- Musimy uniknąć blokady, musimy uniknąć katastrofy gospodarczej - mówiła Ayuso.
Wiceszef madryckich władz Ignacio Aguado ocenił, że ryzyko epidemiczne w Madrycie rośnie. Stwierdził, że zakończenie epidemii wyłącznie środkami regionalnymi jest niemożliwe i że niezbędne jest zaangażowanie władz centralnych.
W piątek hiszpański resort zdrowia poinformował, że liczba przypadków SARS-CoV-2 wzrosła w ciągu doby o 14 389 i przekroczyła 640 tys. Od czwartku liczba zgonów osób zakażonych koronawirusem wzrosła o 90 i wynosi 30 495.