fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Gospodarka skorzysta na rezygnacji z opłaty paliwowej

Bloomberg
Wycofanie się z pomysłu nowego podatku oddala groźbę podwyżek cen nie tylko paliwa, ale też wielu innych towarów i usług.
Prawo i Sprawiedliwość wycofało poselski projekt ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych, który przewidywał zwiększenie opłaty paliwowej o 25 gr brutto na każdym litrze sprzedawanego w Polsce paliwa. Jarosław Kaczyński, szef partii, zapowiedział, że będą trwały poszukiwania innych metod na zgromadzenie pieniędzy potrzebnych na budowę lokalnych dróg.
Konfederacja Lewiatan i inne organizacje, które powszechnie krytykowały projekt ustawy i sposób prowadzenia nad nią debaty, wyraziły zadowolenie z zaniechania dalszych prac. W ich ocenie brak podwyżki opłaty paliwowej oddala groźbę wzrostu cen benzyny, oleju napędowego i autogazu, a w konsekwencji wielu innych produktów i usług.
Na zapowiedzi o wycofaniu projektu ustawy w sposób umiarkowany zareagowali giełdowi inwestorzy. Na otwarciu wtorkowej sesji kursy akcji krajowych producentów paliw, czyli Lotosu i Orlenu, minimalnie zyskiwały na wartości. Później oscylowały w pobliżu cen z poniedziałku. Oba koncerny popierały nową inicjatywę ustawodawczą. Co więcej, aktywnie przekonywały, że podwyżka opłaty paliwowej nie musi oznaczać wzrostu cen paliw, gdyż te przede wszystkim kształtowane są przez międzynarodowe czynniki makroekonomiczne. Bez większych zmian pozostał kurs akcji Unimotu, firmy specjalizującej się m.in. w imporcie i sprzedaży hurtowej oleju napędowego i autogazu. Nie zmieniały się też ceny walorów firm transportowych, które w największym stopniu mogły odczuć skutki wzrostu danin.
Największymi beneficjentami nowych regulacji, w sposób pośredni, miały zostać spółki budowlane. Nie można jednak wykluczyć, że wkrótce na drogi zostaną zebrane odpowiednie fundusze z innych źródeł. W efekcie we wtorek również ceny akcji firm budowlanych nie ulegały istotnym zmianom.
W długiej perspektywie oddalenie groźby wzrostu podatków i tym samym zwyżki ceny benzyny, oleju napędowego i autogazu może mieć pozytywny wpływ na sprzedawców paliw, gdyż dzięki temu nie zostanie zahamowany systematycznie rosnący na nie popyt. To ważne zwłaszcza w kontekście dużych zaległości firm zajmujących się detaliczną i hurtową sprzedażą paliw i produktów pochodnych. Z najnowszych danych Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor wynika, że przeterminowane zobowiązania (powyżej 60 dni i opiewające na minimum 500 zł) wynoszą już niemal 265 mln zł. To znacznie więcej niż w ostatnich kwartałach, kiedy nie przekraczały 230 mln zł.
W ujęciu wartościowym zdecydowanie więcej przeterminowanych zobowiązań mają hurtownicy. Ich zaległości kredytowe wynoszą 141,6 mln zł, a pozakredytowe (wobec dostawców i kontrahentów) 32,5 mln zł. W przypadku firm prowadzących stacje paliw jest to odpowiednio 80,6 mln zł oraz 10,1 mln zł. – Z danych zgromadzonych w BIG InfoMonitor i BIK wynika, że wśród firm z sektora obrotu paliwami odsetek tych posiadających przeterminowane zobowiązania kredytowe i pozakredytowe wynosi 9,8 proc., przy średniej dla wszystkich branż w Polsce 4,1 proc. – zauważa prof. Waldemar Rogowski, główny analityk kredytowy BIK.

Województwa z największymi problemami

Miejsce prowadzenia sprzedaży paliw ma wpływ na terminowe regulowanie zobowiązań. Największy odsetek stacji posiadających zaległości pozakredytowe ma siedzibę w woj.: opolskim i zachodniopomorskim. Z kolei przeterminowane zobowiązania kredytowe dominują w opolskim i małopolskim. Wśród hurtowników największy odsetek firm z zaległościami pozakredytowymi jest w woj. pomorskim i zachodniopomorskim, a z kredytowymi – w podlaskim i warmińsko-mazurskim.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA