fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

#PROSTOzPARKIETU: Piotr Szeliga - Boryszew pracuje nad gronem odbiorców

rp.pl
Gościem Dariusza Wieczorka w dzisiejszym programie #PROSTOzPARKIETU, który startuje o godz. 12.00, był Piotr Szeliga, prezes Boryszewa.

Boryszew jest jedną z największych grup przemysłowych w Polsce, koncentruje się na produkcji komponentów do aut (elementy z tworzyw sztucznych i gumowe przewody do klimatyzacji) oraz przetwórstwie metali kolorowych. W 2015 r. sprzedaż aut w Europie istotnie wzrosła, jak zapowiada się ten rok?

Wszelkie szacunki wskazują, że sprzedaż samochodów będzie się utrzymywać na na dobrym poziomie, nie widzimy negatywnych czynników mających świadczyć o pogorszeniu.

Trzeba mieć na uwadze, że globalne dane o sprzedaży samochodów nie są adekwatnym punktem odniesienia do prognoz dla poszczególnych spółek. Produkujemy bowiem wyroby dla konkretnych modeli aut, należałoby więc analizować sprzedaż tych właśnie modeli, żeby odnosić się do kształtowania naszych wyników. Nasze wyniki są zdecydowanie bardzo dobre.

W 2015 r. segment motoryzacyjny miał 22 mln zł straty operacyjnej. W I kwartale br. zanotował znaczną poprawę przychodów i rentowności, zysk operacyjny sięgnął 19 mln zł. Rynek się zastanawia, czy to jednorazowy wystrzał, czy może wreszcie zmiana trendu...

To jest początek trendu, na który długo czekaliśmy, bo w motoryzację zaangażowaliśmy się od przełomu 2010 i 2011 r. Najwyższy czas, żeby zaczęły się pojawiać dobre wyniki. Nasze projekty inwestycyjne czy też inwestycje naszego głównego akcjonariusza pana Romana Karkosika zdarzało się, że przynosiły zwrot szybciej. Warto jednak pamiętać, że segment motoryzacyjny budowaliśmy na bazie aktywów przejmowanych od syndyków, w różnej kondycji, potrzebowaliśmy więc więcej czasu na restrukturyzację i konsolidację.

Biznes motoryzacyjny charakteryzuje się sezonowością, I półrocze jest korzystniejsze, ale na pewno tegoroczne wyniki będą lepsze od uzyskanych w 2014 r. (27 mln zł zysku operacyjnego – red.). Wspierają nas wolumeny sprzedaży i efekty restrukturyzacji oraz podwyżek cen na wielu częściach. Jestem wyjątkowo dobrej myśli.

Waszym głównym kontrahentem jest Grupa Volkswagen. Czy zamierzacie rozszerzać grono odbiorców?

Cały czas nad tym pracujemy. Grupa Volkswagen jest dominującym kontrahentem w segmencie wyrobów z tworzyw. Jednak jeśli chodzi o przewody klimatyzacyjne Volkswagen ma już poniżej 50-proc. udziału w strukturze naszych klientów. Odnowiliśmy relacje handlowe z BMW czy Jaguar Land Rover. Ostatnio podpisaliśmy kontrakt z Toyotą. Wartościowo to nieduża umowa, ale i tak historyczna – nigdy wcześniej nie współpracowaliśmy z Toyotą.

Jak wyglądają inwestycje w segmencie motoryzacyjnym? Co z budową fabryki w Meksyku?

Jesteśmy w trakcie tej inwestycji, uruchomienie produkcji przewidujemy w I kwartale przyszłego roku. Meksyk da nam ekspozycję na ogromny rynek Stanów Zjednoczonych. Inwestycja tworzona jest z myślą o ekspansji Grupy Volkswagen, ale oczywiście chcemy nawiązać współpracę z General Motors czy Toyotą i innymi partnerami.

Kiedy odbudujecie spalony w zeszłym roku zakład w Prenzlau w Niemczech?

Inwestycja jest w toku, tak naprawdę powinniśmy mówić o budowie nowej fabryki, a nie o odbudowie. Zakład będzie mieć dwa razy większe moce produkcyjne i jestem spokojny o obłożenie. W Prenzlau produkujemy galwanizowane elementy z tworzyw sztucznych. To wyroby wysokomarżowe, gdzie bariery wejścia są relatywnie wysokie.

Czy wyniki całej grupy w 2016 r. będą bardziej zbliżone do nieco rozczarowujących ubiegłorocznych (82 mln zł zysku netto z działalności kontynuowanej) czy tych z 2014 r. (147 mln zł zysku)?

Nie publikujemy prognoz, dlatego muszę być ostrożny w wypowiedziach. Zwrócę tylko uwagę, że w ubiegłym roku mieliśmy prawie 260 mln zł EBITDA (zysk operacyjny plus amortyzacja – red.) w grupie. Wynik w I kwartale tego roku to 100 mln zł. Oczywiście zyski nie rozkładają się równomiernie, II półrocze jest sezonowo słabsze z uwagi na okres wakacyjny i przestoje głównie w motoryzacji oraz świąteczny grudzień, gdzie sprzedaż zamiera. Uważam jednak, że zestawienie 260 mln zł za cały ubiegły rok i 100 mln zł za jeden kwartał tego roku pokazuje jakąś tendencję, jeśli chodzi o perspektywy w 2016 r.

Na jakim etapie jest sprzedaż działki przy ul. Łuckiej w centrum Warszawy? Podaliście, że macie chętnego na jej zakup za 100 mln zł netto, ale poprzednio zapowiedziana transakcja nie wyszła... Czy teraz będzie inaczej?

Dopóki nie zostaną złożone podpisy pod aktem notarialnym wydarzyć się może wszystko. Poprzedni kontrahent nie zdołał pozyskać finansowania. Obecny partner to rozpoznawalny, duży podmiot z rynku deweloperskiego, którego nie podejrzewam o kłopoty ze złożeniem finansowania. To jednak podmiot bardzo aktywny na rynku i Łucka nie jest jedynym projektem na jego celowniku. Porozumieliśmy się co do ceny, aktualnie prowadzone jest badanie due diligence, po którym będziemy mogli przystąpić do negocjacji. W przypadku zakupu i sprzedaży nieruchomości do uzgodnienia – poza ceną – jest naprawdę dużo kwestii. Silnie wierzę, że zrealizujemy tę transakcję w terminie, czyli w III kwartale.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA