fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Cenny chiński wazon odnaleziony po 60 latach. Trafi na aukcję

AFP
Przez 60 lat cenny chiński wazon stał zapomniany i zakurzony na półce. Okazało się, że jest wart miliony i wkrótce trafi na aukcje w Sotheby's.

Cenny wazon powstał w XVIII wieku w czasie panowania mandżurskiej dynastii Qing i stanowił element wyposażenia pałacu Niebiańskiej Czystości, będącego częścią kompleksu Zakazanego Miasta w Pekinie. Pałac służył cesarzom dynastii Qing za reprezentacyjną salę audiencyjną. Wcześnie, podczas panowania dynastii Ming, pałac był rezydencją mieszkalną cesarza.

Wypełniony był cennymi dziełami sztuki chińskiej, między innymi także wspaniałymi wyrobami z luksusowej porcelany.

Przez 60 lat wazon uznawany był za zaginiony, tymczasem okazało się, ze stoi w kredensie starszej pani, która go odziedziczyła i postawiła na półce nie zdając sobie sprawy z jego wartości. Według ekspertów Sotheby's wazon jest wart około 9 mln dolarów, czyli prawie 36 mln złotych.

Wazon odkrył przypadkiem znany holenderski ekspert i handlarz dziełami sztuki Johan Bosch van Rosenthal. Przez 60 lat wazon stał na półce w wiejskim domku właścicielki, gdzie podziwiały go głownie jej koty i psy oraz nieliczni goście. Starsza pani, obecnie po 80. postanowiła jednak w końcu pokazać wazon specjaliście, który miał go ocenić i wycenić.

Wazon powstał około 1742 roku i jest prawdziwym, misternym dziełem sztuki, które powstało w czasach, gdy nadzorca cesarskich zakładów porcelany był Tang Ying. Przez ponad 20 lat jego rządów wyroby porcelany w cesarskich manufakturach osiągnęły poziom mistrzowski. Do dziś są uważane za niezwykle cenne. Dwie podobne wazony, do niedawno odnalezionego, sprzedano dwa lata temu na aukcji za 19 mln dolarów, czyli 75,6 mln złotych.

Ostatni raz ten wazon trafił na aukcję w 1954 roku i został kupiony przez znanego brytyjskiego kolekcjonera Harry Garnera - specjalisty od porcelany z okresu dynastii Qing, a następnie trafił do kolejnego kolekcjonera i znawcy chińskiej porcelany Henry Knighta. Wazon pozostał w jego rodzinie aż do dziś.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA