fbTrack

Biznes

E-papierosy droższe o 7 złotych

123RF
Akcyza ma objąć płyny do papierosów elektronicznych od stycznia. Ich cena może wzrosnąć nawet o 50 proc.

Ministerstwo Finansów przedstawiło właśnie do konsultacji społecznych projekt ustawy, która wprowadza akcyzę na płyny do e-papierosów i wyroby nowatorskie. Stawka podatku na płyny ma wynieść 0,7 zł za 1 mililitr, czyli 7 zł na standardową buteleczkę o pojemności 10 mililitrów. Proponowana stawka dla wyrobów nowatorskich to 141,29 zł za każdy kilogram i 31,41 proc. średniej ważonej detalicznej ceny sprzedaży tytoniu do palenia.

Stawka zbyt wysoka

Resort finansów podkreśla, że opodatkowanie e-papierosów ma być jedno z najniższych w Europie. Przykładowo we Włoszech akcyza za 10 mililitrów liquidu sięga ok. 16,3 zł, a w Portugalii – 12,7 zł. Z kolei akcyza na wyroby nowatorskie w Grecji jest o 150 proc. wyższa, a w Wielkiej Brytanii o 100 proc. większa niż propozycja ministerstwa.

Przedstawiciele branży mają jednak w tej kwestii inne zdanie. – Stawka podatku akcyzowego, którą chce wprowadzić Ministerstwo Finansów, jest bardzo wysoka – ocenia w w komentarzu dla „Rzeczpospolitej" Justyna Lipowicz, prezes LIPRO e-Liquid Production. – Obecna średnia cena rynkowa liquidu to 13 zł. Po doliczeniu zakładanej akcyzy należy liczyć się ze wzrostem końcowej ceny produktu o ponad 50 proc. – szacuje. Dodaje, że zaledwie dziewięć miesięcy temu nałożono na branżę przepisy ustawy tytoniowej, co wygenerowało olbrzymie koszty. – Firmy nie są więc gotowe na kolejne nakłady finansowe związane z dodatkowym opodatkowaniem – podkreśla Lipowicz.

– Rzeczywiście, propozycja resortu wydaje się dosyć wysoka – zauważa też Przemysław Pruszyński, ekspert Konfederacji Lewiatan. – Według wstępnych postulatów branży, może należałoby na początek wprowadzić symboliczny podatek, tak, by wysondować reakcję rynku, a zaproponowane stawki potraktować jako docelowe w horyzoncie kilkuletnim.

Ucieczka w szarą strefę

Zdaniem prezes Lipowicz, akcyza w wysokości proponowanej przez Ministerstwo Finansów może spowodować niebezpieczny rozwój szarej strefy. Chodzi przede wszystkim o możliwości kupowania tańszych, nieopodatkowanych, e-papierosów przez internet z zagranicy.

Z badań think tanku Case Dorady wynika, że koszty ponoszone przez e-palaczy są około trzy razy mniejsze niż osób palących tradycyjne papierosy. Gdyby wydatki te zrównały się (a tak może być po wprowadzenie akcyzy) to odpłynęłoby z rynku łącznie 30 proc. e-palaczy. W przypadku zaś bardzo silnego impulsu podatkowo-cenowego liczba e-palaczy może się zmniejszyć nawet o połowę. Takiego załamania polscy producenci płynów, zwłaszcza ci mniejsi, raczej by nie przetrwali.

Szacuje się, że obecnie liczba e-palaczy w Polsce to 1–1,5 mln osób, a wartość rynku liquidów sięga 250–450 mln zł rocznie. Resort finansów wyliczył, że w ciągu roku zużycie płynów do e-papierosów wynosi ok. 150 tys. litrów. Akcyza na ten produkt ma przynieść budżetowi państwa ok. 100 mln zł. Tymczasem we Włoszech wpływy z tego tytułu wynoszą 5 mln euro.

Opinia

Grzegorz Byszewski, ekspert Pracodawców RP

Jeśli stawka akcyzy na e-papierosy będzie zbyt wysoka, zapewne zahamuje to napływ nowych użytkowników i rozwój tego rynku w Polsce. Co z punktu widzenia zdrowia Polaków i długofalowych interesów państwa wcale nie jest dobrą informacją. W końcu e-papierosy są zdrowsze od tradycyjnych wyrobów tytoniowych. Jak rozumiem, resort finansów chce wprowadzić akcyzę w tym sektorze przede wszystkim dlatego, że pilnie poszukuje pieniędzy. Ale to może być trudne. Konsumenci są sprytni i pewnie jakoś sobie poradzą z wyższymi cenami, np. kupując płyny do papierosów elektronicznych tam, gdzie nie ma akcyzy.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL