fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Wirus i unijny zakaz grożą fermom norek

Hodowle zwierząt futerkowych od miesięcy pustoszy pandemia koronawirusa
AFP
Coraz więcej czarnych chmur nad branżą futerkową. Hodowlom zagraża koronawirus. Ponadto 140 naukowców wezwało KE do zakazania hodowli klatkowej.

Jesienią zeszłego roku widmo likwidacji zawisło nad branżą futerkową w Polsce. Ogłoszona przez rząd tzw. piątka dla zwierząt miała w ekspresowym tempie zakazać produkcji mięsa z uboju religijnego z przeznaczeniem na eksport. Zakazana miała być także hodowla zwierząt na futra. Piątka dla zwierząt wywołała protesty rolników. Mocno wsparli je hodowcy zwierząt futerkowych. Ostatecznie na etapie prac parlamentarnych udało im się zablokować „piątkę". Prace nad nowymi przepisami zostały zawieszone i do dziś PiS do nich nie wrócił.

Hodowle zwierząt futerkowych od miesięcy pustoszy jednak pandemia koronawirusa. Jesienią zmutowanego wirusa Covid-19 wykryto na fermach norek w Danii. Od zwierząt zakaziło się kilkunastu pracowników. Rząd uznał, że to groźne, bo szczepionki, nad którymi pracują koncerny farmaceutyczne na całym świecie, mogą być nieskuteczne w walce z mutacją wirusa. Kilka milionów zwierząt wybito. Wirus pojawił się także na fermach w innych krajach. Z opublikowanego właśnie raportu przygotowanego przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) i Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) wynika, że do 29 stycznia 2021 r. zakażenie odnotowano w sumie na 400 fermach norek w 9 krajach UE: 290 w Danii, 69 w Holandii, 21 w Grecji, 13 w Szwecji, 3 w Hiszpanii, 2 na Litwie, po 1 we Francji, we Włoszech i w Polsce. Autorzy raportu oceniają, że na fermach wirus rozprzestrzenia się bardzo szybko poprzez kontakt pośredni i bezpośredni, czemu sprzyja duże zagęszczenie zwierząt. Z drugiej strony niewielka odległość między fermami stanowi czynnik ryzyka szybkiej transmisji wirusa z fermy na fermę.

W tej sytuacji autorzy raportu zalecają, by wszystkie fermy norek traktowane były jako zagrożone zakażeniem. Losowo wybrane zwierzęta powinny być badane na obecność wirusa najlepiej w odstępach tygodniowych. Zwierzęta martwe lub przejawiające objawy kliniczne mają być badane w celu potwierdzenia zakażenia. Pozytywne próbki powinny być sekwencjonowane w celu monitorowania ewolucji wirusa, a otrzymane wyniki – upubliczniane. Eksperci zalecają także częste badanie personelu i osób, które mają kontakt ze zwierzętami.

Tymczasem ponad 140 naukowców wezwało Komisję Europejską do zakazania hodowli klatkowej. Swoim listem otwartym wspierają oni Europejską Inicjatywę Obywatelską „Koniec Epoki Klatkowej – End the Cage Age", prowadzoną przez międzynarodową fundację Compassion i podpisaną przez niemal 1,4 mln mieszkańców Europy. Wśród sygnatariuszy listu znajdują się światowe autorytety naukowe i autorzy głośnych książek wydanych także w Polsce: dr Jane Goodall, profesor Marc Bekoff, prof. Raj Patel czy prof. Dave Goulson. Na liście znaleźli się również profesorowie z Polski, m.in. Andrzej Elżanowski, Zbigniew Karaczun, Hanna Mamzer oraz Wojciech Pisula. Fundacja Compassion ocenia, że tylko w Polsce w klatkach trzymanych jest ponad 40 mln zwierząt hodowlanych. W całej UE w klatkach żyje ponad 300 mln zwierząt.

– Kilka dni temu skończyły się konsultacje dotyczące krajowego planu strategicznego Wspólnej Polityki Rolnej. Jestem zdziwiona i rozczarowana, że w tym dokumencie problem hodowli klatkowej nie został w żaden sposób ujęty – mówi Małgorzata Szadkowska, prezes Compassion Polska.

Polska należy do największych eksporterów skór futerkowych na świecie, za Danią, Finlandią i Kanadą. W 2019 r. wyeksportowaliśmy skóry futerkowe i wyroby z nich o łącznej wartości 817 mln zł.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA