fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Duże wyzwanie dla innowatorów

123RF
Rządowa agencja chce zmobilizować rodzimych naukowców i wynalazców do tworzenia przełomowych technologii pod konkretne zamówienia.

Jeszcze w I kwartale tego roku ogłoszony może zostać pierwszy z serii otwartych konkursów na innowacje, wzorowanych na amerykańskich tzw. Grand Challenges (z ang. wielkie wyzwania) – dowiedziała się „Rzeczpospolita".

Konkursy takie mają rozwiązywać zadany przez zamawiającego, ściśle określony problem. Finansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) projekt ma zainspirować zarówno naukowców, studentów, domorosłych wynalazców, pasjonatów, jak i innowacyjne firmy czy pracujących w interdyscyplinarnych zespołach, do tworzenia nowatorskich, często przełomowych rozwiązań z określonej dziedziny. Taka formuła sprawdziła się już m.in. w USA, gdzie amerykańska Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności (DARPA), właśnie dzięki Grand Challenge, mogła wdrożyć np. takie innowacje, jak autonomiczne samochody.

NCBR poszuka rozwiązań chmurowych

W NCBR nie ukrywają, że chcieliby być polskim, cywilnym odpowiednikiem amerykańskiej DARPA. Na razie nie wiadomo, jakie pieniądze Centrum skieruje na projekty Grand Challenge, ani zamówienia od jakich instytucji publicznych i państwowych spółek będą w ten sposób realizowane. Maciej Chorowski, dyrektor NCBR, wskazuje nam jednak pierwsze możliwe tematy konkursów Grand Challenge.

– Analizujemy projekty związane z wykorzystaniem rozproszonych mocy obliczeniowych, czyli tzw. chmur, ale bardziej w skali globalnej niż krajowej. Bierzemy pod uwagę również projekty, które mają prowadzić do stworzenia nowych technologii na potrzeby sektora energetycznego – wyjaśnia prof. Chorowski.

Na stole w NCBR leży już kilka propozycji od zamawiających. Z naszych informacji wynika, że wśród kolejnych tematów konkursów będą tematy związane z dronami czy samochodami elektrycznymi.

W Centrum tłumaczą, że opracowane w ramach konkursów rozwiązania mają być nowatorskie, a nie odtwórcze, ale przy tym również wyjątkowo atrakcyjne cenowo. – Chcemy, żeby były to tak zdefiniowane zadania, aby stanowiły o faktycznie istotnym wyzwaniu technologicznym. Ponadto chodzi o to, by – jeśli cel zostanie osiągnięty – można było wykorzystać opracowane innowacje w praktyce. Grand Challenge ma być bowiem konkursem nie tylko o charakterze spektakularnym, ale przede wszystkim praktycznym – dodaje szef NCBR.

Maciej Chorowski liczy, że konkursy dadzą szansę na konsumowanie rezultatów badań już wcześniej finansowanych przez NCBR. W ten sposób można byłoby sprawdzić faktyczne ich efekty.

Eksperci wskazują z kolei, że Grand Challenges mogą zaktywizować zasoby do tej pory uśpione. Według Arkadiusza Kuicha, kierującego funduszem Erne Ventures, w wielu szufladach są bowiem projekty, które nie mogły być realizowane choćby z przyczyn formalnych.

Nauczymy się od najlepszych

Przy organizacji konkursów NCBR współpracuje z ekspertami ze Stanford Research Institute (SRI). To wieloletni wykonawca programów w DARPA, a jego pracownicy wprost wywodzą się z tej instytucji. Teraz przekażą oni swoją wiedzą menedżerom NCBR.

Na polskim rynku projekt Grand Challenge to nowość. Na świecie takie inicjatywy od wielu lat są jednak bardzo popularne. Poza DARPA największe takie konkursy, o charakterze globalnym, organizuje USAID (amerykańska agenda rządowa wspierająca rozwój międzynarodowy). Przedsięwzięcie to finansowane jest przez fundację miliardera Billa Gatesa. W jego ramach wspierane są projekty związane głównie z ochroną zdrowia i pomocą najmniej rozwiniętym regionom świata. Fundacja dofinansowała już w sumie ponad 2 tys. projektów z 87 krajów. Niestety, na tej mapie (patrz grafika) nie ma Polski. Wsparcie dostali natomiast m.in. innowatorzy z Węgier (za mobilną platformę diagnostyki wirusa polio), Austrii (doustna szczepionka na bazie nasion), Meksyku (mobilna instalacja do produkcji paliwa z odpadów) czy Chile (przenośne toalety wykorzystywane do wykrywania chorób w korzystającej z nich populacji). Otwarte konkursy ogłaszają ponadto poszczególne uczelnie. Takie programy mają np. amerykańskie Washington State University i Uniwersytet Indiana czy UCL (część Uniwersytetu Londyńskiego). Na model Grand Challenge decydują się także poszczególne rządy państw i koncerny. Przykładem może być kanadyjski Grand Challenges Canada, który umożliwił zrealizowanie od 2010 r. ponad 700 „wielkich wyzwań". Otwarty konkurs, skoncentrowany wokół technologii internetu rzeczy, prowadzi też firma Cisco.

Podyskutuj z nami na Facebooku www.fa­ce­bo­ok.com/eko­no­mia Czy konkursy Grand Challenge przyjmą się na polskim rynku i przyniosą oczekiwane efekty.

Opinie

Andrzej Koźmiński, ekonomista, długoletni rektor Akademii L. Koźmińskiego

Z mobilizowaniem naukowców do tworzenia innowacji i finansowaniem ich prac B+R przez państwo spotkałem się wiele lat temu w USA. Inicjatorem konkursów Grand Challenge była agencja DARPA, więc innowacje podporządkowano priorytetom Departamentu Obrony. To dobry model wspierania nauki, która wymaga tzw. soft money, czyli finansowania projektów niegwarantujących sukcesu. Aby w Polsce finansować w ten sposób naukowców, musimy wypracować politykę technologiczną. Strategia odpowiedzialnego rozwoju to ogólny plan, a niezbędne są precyzyjne strategie kierunkowe, które np. określą konkretnie, jaki rodzaj baterii do aut elektrycznych będziemy wspierać. Musimy się też mentalnie przygotować na ryzyko niepowodzenia takich inwestycji.

Marek Rosiński, wspólnik, kancelaria Baker McKenzie

Wprowadzenie konkursów na wzór Grand Challenges organizowanych przez DARPA to dobry kierunek. Działalność NCBR wchodzi w kolejną fazę – z roli podmiotu, który dysponuje środkami na innowacyjne projekty, do roli klienta szukającego konkretnych rozwiązań dla sektora publicznego. Pomoże to w zmianie przyzwyczajeń i stopniowym odchodzeniu od powszechnie stosowanego kryterium najniższej ceny przy wyborze projektów w przetargach. Przyspieszy też tworzenie rynku rozwiązań innowacyjnych. To szczególnie potrzebne, aby polskie start-upy nie musiały szukać drogi rozwoju za granicą. Namawiałbym NCBR do systemu otwartego, w którym uczestniczyłyby projekty z całego świata. Zapewni to najwyższy poziom wdrażanych rozwiązań.

Łukasz Konopielko, ekspert, Uczelnia Łazarskiego

Pomysł NCBR może być wywarzaniem otwartych drzwi. Obawiam się, że instytuty naukowe będą podejmować problemy, które już zostały przebadane przez inne jednostki badawcze na świecie. Podobny mechanizm zamawiania projektu, jaki wdroży NCBR, już istnieje w ramach bonów na innowacje, zarówno na poziomie programów regionalnych, jak i programu krajowego, koordynowanego przez PARP. Uważam ten pomysł za ciekawy eksperyment. Rodzi się jednak pytanie, kto będzie tworzył zamówienia, w jaki sposób będą ustalane problemy do zbadania i już na etapie implementacji, kto będzie przyjmował te prace, a następnie je wdrażał. Obawiam się mechanizmu, w którym zostanie zamówione i wykonane dużo niepotrzebnych prac.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA