fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Rewolucja w sądach straszy biznes

Przedsiębiorcy wstrzymują się z inwestycjami. To, że ich poziom jest bardzo niski, to w dużej części efekt niepewności związanej z tym, co dzieje się w sądach
shutterstock
To, co dzieje się wokół polskich sądów, jest groźne nie tylko dla biznesu, ale też dla całego państwa – mówią przedsiębiorcy.

Spór wokół polskich sądów zaostrza się.

– Ludzie widzą walkę o wymiar sprawiedliwości. Nie do końca jednak rozumieją, o co w tym chodzi, bo kwestia jest skomplikowana – mówi Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club. – Ale to oczywiście negatywnie przekłada się na klimat do prowadzenia działalności gospodarczej. Nie wiadomo, kto będzie mógł sądzić. Przedsiębiorcy wstrzymują się z inwestycjami. To, że ich poziom jest bardzo niski, to w dużej części efekt niepewności związanej z tym, co dzieje się w sądach – dodaje.

Inwestycje łakną ciszy

W podobnym tonie wypowiadają się też przedstawiciele innych organizacji przedsiębiorców. – Chciałbym, żeby to się uporządkowało jak najszybciej – mówi Andrzej Malinowski, prezydent organizacji Pracodawcy RP. Tłumaczy, że to, co dzieje się wokół sądów, uderza w biznes. – Spawy naszych przedsiębiorców ciągną się coraz dłużej. Kuleją inwestycje, bo inwestor idzie z kapitałem tam, gdzie jest bezpiecznie. Tam, gdzie ma pewność, że jego ewentualny spór zostanie szybko i uczciwie rozstrzygnięty – mówi szef Pracodawców RP.

– Biznes postrzega to, co dzieje się w sądach, jako spór polityczny. Jest przekonany, że sądownictwa gospodarczego to nie dotyczy – mówi z kolei Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. – Ale to, co się dzieje, oczywiście ma wpływ na prowadzenie działalności gospodarczej – dodaje zaraz.

Opowiada, że ZPP odwiedził w zeszłym roku wiceprezes Heritage Foundation. – Przekonywał, że to, jaki jest system sądowniczy, nie jest tak ważne. Ważne, czy wszyscy go uznają. Mam wrażenie, że w naszym systemie rodzi się dualizm, a to skrajnie niebezpieczne. Zagraża podstawom nie tylko biznesu, ale również państwa – mówi Cezary Kaźmierczak.

W jego ocenie PiS nie robi żadnej reformy sądownictwa. Zmienia tylko ludzi. – To nie załatwia żadnego problemu – uważa szef ZPP.

– Straciliśmy cztery lata. Mogliśmy reformować sądy, skracać czas postępowań, poprawiać sprawność wydawania wyroków. Nie posunęliśmy się w tych sprawach ani o krok – uważa Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan. Tłumaczy, że warto reformować, gdy w finale dochodzi się do stanu lepszego niż na początku. – Ale w naszych sądach nic się nie poprawiło. Sądy ani trochę nie są lepsze – uważa ekspert Lewiatana. Tymczasem, jak zauważa, tempo wzrostu gospodarczego w krajach praworządnych jest wyższe. – To się wiąże z bezpieczeństwem inwestycji. Ochrona kontraktów, praw własności ma ogromne znaczenie dla inwestorów – tłumaczy Jeremi Mordasewicz. To dlatego jego zdaniem poziom inwestycji w Rosji i na Ukrainie jest niski. – Oczywiście przy inwestycjach liczy się nie tylko jakość sądów. Przedsiębiorca bierze na siebie ryzyka wynikające z rynku, zmianę mody czy oczekiwań konsumentów. Ale ryzyk związanych z bezpieczeństwem obrotu nie chcą brać na siebie. Skłonność do inwestowania tam, gdzie to bezpieczeństwo jest mniejsze, jest niższa – mówi doradca zarządu Lewiatana.

Przypomina, że czas rewolucji nigdy nie był dobrym okresem do inwestowania. Tymczasem w polskich sądach mamy rewolucję. Jego zdaniem nieco łatwiej w tej trudnej sytuacji mają duzi inwestorzy. – Duże firmy mają wsparcie kancelarii prawnych, mają swoje procedury. Często są partnerem dla rządu, który ich słucha, bo na przykład przeniesienie za granicę fabryki samochodów może wstrząsnąć gospodarką, a przynajmniej jej segmentem – mówi Jeremi Mordasewicz. – Średni i mały inwestor nie może na to liczyć. Jego ryzyko jest większe. Nie ma zaplecza prawnego, które dużo kosztuje, a jego decyzja inwestycyjna nie ma takiej wagi – tłumaczy.

Złe rankingi

Wątpliwości co do wpływu sytuacji w Polsce na działalność gospodarczą nie pozostawiają różne światowe rankingi mierzące poziom wolności i swobód. W najnowszej edycji tworzonego przez Bank Światowy rankingu Doing Business, który ocenia kraje pod kątem warunków stwarzanych biznesowi, Polska spadła na 40. miejsce. Był to przy tym trzeci kolejny spadek.

Także w prowadzonym przez The Heritage Foundation i „The Wall Street Journal" rankingu wolności gospodarczej Polska od trzech lat spada. W najświeższym, ogłoszonym przed rokiem, zajęliśmy 46. miejsce na świecie i 23. w Europie. Co więcej, tu do spadku zdecydowanie najmocniej przyczyniło się pogorszenie skuteczności sądów.

Jest jeszcze ranking percepcji korupcji opracowywany przez Transparency International. W ogłoszonej właśnie najnowszej jego edycji Polska znalazła się na 41. miejscu. To o pięć miejsc gorzej niż przed rokiem. – Większość postkomunistycznych państw członkowskich UE stara się skutecznie zwalczać korupcję. Kilka krajów, w tym Węgry, Polska i Rumunia, podjęło jednak działania mające na celu osłabienie niezależności sądów, co osłabia ich zdolność do ścigania przypadków korupcji na wysokim szczeblu – oceniła Transparency International.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA