Na ogromnym billboardzie na Times Square w Nowym Jorku modelka przymierza się do uderzenia pięścią Donalda Trumpa, związanego czerwonymi, białymi i niebieskimi linami. Twarz prezydenta USA jest zarumieniona i wykrzywiona, jakby krzyczał z bólu. W tle powiewa amerykańska flaga i widać Biały Dom, a po pochmurnym niebie utrzymanym w apokaliptycznych kolorach lata orzeł.
Czytaj także: Trump pomylił nazwisko swojego sekretarza obrony
Plakat, który może z daleka przypominać transparent z marszów politycznych albo zapowiedź kolejnego erotycznego filmu, w rzeczywistości jest reklamą amerykańskiej marki odzieżowej Dhvani.
Podteksty polityczne zostały umieszczone w nim celowo. Jak przyznał prezes Dhvani, Avi Brown, najnowsza kampania reklamowa firmy nawiązuje do zmian w federalnych przepisach, jakie wprowadził w lipcu 2019 roku gabinet Donalda Trumpa w programie rodzinnym Title X. Prezydent USA całkowicie pozbawił finansowania organizacje wspierające lub przeprowadzające aborcję, w tym znaną instytucję non-profit Planned Parenthood, działającą na rzecz praw reprodukcyjnych i propagującą świadome rodzicielstwo. Firma Dhvani wyraźnie opowiada się przeciwko zmianom dokonanym przez Trumpa, twierdząc, że uderzają one w godność i podstawowe prawa kobiet.
Czytaj także: Znany klub fitness w ogniu krytyki za wspieranie Trumpa
W ramach tej społecznej kampanii reklamowej, firma zamieściła również więcej zdjęć z udziałem Donalda Trumpa na swoich profilach na mediach społecznościowych, w tym na Twitterze i Instagramie. Modelki związują na nich usta prezydentowi USA bądź zatykają klęczącemu mężczyźnie wargi palcem.
„Dzisiaj DHVANI zajmuje stanowisko przeciwko „Gag Rule” Title X administracji Trumpa. Wprowadzony w 1970 roku z dwupartyjnym wsparciem program Title X gwarantuje dostępność środków antykoncepcyjnych i opieki w zakresie zdrowia reprodukcyjnego osobom o niskich dochodach” – pisze Dhvani na Twitterze.
„Gag Rule Trumpa, który bezpośrednio sprzeciwia się federalnemu prawu, ucisza specjalistów opieki zdrowotnej, uniemożliwiając im dostarczanie informacji o tym, gdzie i w jaki sposób można otrzymać opiekę w zakresie rozrodczym ponad 4 milionom amerykańskich kobiet” – dodaje firma.