fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

#RZECZoBIZNESIE: Rafał Tomasiak: Mamy szansę być w światowej czołówce druku 3D

Rzeczpospolita
Granic rozwoju jeszcze nie ma w tej branży. Co roku zaskakują nas nowe rozwiązania, które widzimy u naszych klientów – mówi Rafał Tomasiak z firmy Zortrax, gość programu Pawła Rożyńskiego.

Gość podał, że Zortrax działa w 70 krajach i ma ponad 180 partnerów biznesowych. Zortrax M200 w globalnym rankingu drukarek 3D zajęła drugie miejsce w Europie i czwarte w regionie Azji i Pacyfiku.

- Spółka od samego początku miała dynamiczne wzrosty przychodów finansowych. Branża obecnie rośnie 30 proc. w skali roku. Nasz wynik z ubiegłego roku na poziomie 43 proc. jest bardzo dobry – zaznaczył Tomasiak.

Przyznał, że wyzwaniem dla firmy jest ekspansja zagraniczna. - Stany Zjednoczone czy Azja to wymagające i ciężkie rynki, potrzebne są bardzo duże nakłady finansowe, żeby tam zaistnieć. My jako firma z Europy napotykamy największe bariery jeżeli chodzi o mentalność tamtych rynków, ale staramy się dostosowywać do odbiorców końcowych – mówił.

Zaznaczył, że większość firm w Polsce z branży druku 3D to firmy usługowe.
- W tym momencie polskie firmy mają udział kilku procent w skali światowej. Jeżeli wszystko potoczy się zgodnie z planami będziemy mogli być w czołówce - ocenił Tomasiak.

Gość przypomniał, że finansowanie Zortraxu zaczęło się od kampanii crowdfundingowej. - Potem przeprowadziliśmy dwie emisje obligacji. Następnie była emisja akcji, a niebawem chcemy wejść na giełdę. W planach jest jesień 2017 r. - zdradził.

Tłumaczył, że druk 3D pozwala wykonać w krótkim czasie prototypy za bardzo niskie pieniądze. - Są to niewielkie koszty w porównaniu do tradycyjnych form prototypowania – ocenił.

- Końcowymi odbiorcami drukarek 3D są wszyscy, którzy maja coś wspólnego z wytwarzaniem. Grupa klientów z roku na rok się rozwija. Wśród nich jest medycyna, architekci, projektanci i inżynierzy przemysłowi – wyliczał.

Tomasiak podkreślił, że firma walczy o nowy segment, który niedługo się wytworzy. - Jest to segment rozwiązań profesjonalnych, ale dostępnych w cenie średniego segmentu. Dzisiaj działamy w segmencie desktopowym, czyli małych drukarek za niewielkie pieniądze – mówił.

- Większość naszej produkcji idzie na eksport. Polski rynek dopiero się rozwija – dodał.

Gość zaznaczył, że rynek drukarek 3D w 2015 r. był warty 5 mld dol. - W 2020 r. szacowany jest kilkunastokrotny wzrost wartości tego rynku – prognozował.

- Granic rozwoju jeszcze nie ma w tej branży. Co roku zaskakują nas nowe rozwiązania, które widzimy u naszych klientów. Nie chcę dzisiaj mówić, że ta technologia ma jakieś limity i granice – ocenił.

Przyznał, że zastosowanie druku 3D w domach może zmienić nasze życie, ale potrzeba jeszcze kilkanaście lat na udoskonalenie tej technologii.

Tomasiak podkreślił, że państwo powinno pomagać w rozwoju technologii. - Jeżeli chcemy być jak Niemcy, które promują swoje marki technologiczne, Polska też powinna postawić na nowe technologie. Nikt nie wie czy za 20 lat w Polsce nie wyrosną bardzo duże korporacje. Wsparcie państwa może to ułatwić i przyspieszyć – mówił.

Gość ocenił, czy Polska jest dobrym miejscem dla startupów.

- W dobie internetu nie ma znaczenia, gdzie jesteśmy. Dla startupów każdy kraj jest dobry, bo kanały sprzedażowe powstają poprzez internet. Nie ma znaczenia lokalizacja fizyczna, która była ważna 20 lat temu – stwierdził.

- Startupy powinny od początku przyjąć strategię wyjścia globalnego. Młode polskie firmy są zamknięte na rynek wewnętrzny. Jeżeli chcemy osiągnąć duży sukces trzeba od samego początku wychodzić na rynek globalny, a rynek polski naturalnie stanie się naszym rynkiem docelowym. Przez ekspansję globalną będziemy rozpoznawani w naszym kraju. Na odwrót to nie zadziała – podsumował.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA