- Oznacza to, że wówczas powinniśmy zostać w naszych domach. Nie przewidujemy możliwości korzystania z fajerwerków. Oczywiście jeśli zrobimy to na balkonie, czy na własnym podwórku mamy do tego pełne prawo. Jednak w przestrzeni publicznej ograniczamy naszą aktywność - Andrusiewicz wyjaśnił jak należy rozumieć przedstawione w czwartek obostrzenia.

- Pytanie czy można wyjść z psem uważam za pewną logikę zdarzeń. Przyjmijmy jednak, że pies ma swoje potrzeby, więc Szanowni Państwo nie banalizujmy tego przekazu dotyczącego ograniczeniu w poruszaniu się. Przyjmijmy, że jest jakaś logika i zdrowy rozsądek - dodał rzecznik.

W podobnym tonie wypowiedział się w TOK FM inspektor Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy policji. - Wyprowadzenie psa jest traktowane jako ważna potrzeba życiowa żeby on załatwił swoją potrzebę w domu - ocenił. Jednocześnie poinformował, że policja monitoruje, co się dzieje w sieci i będzie reagowała na wszelkie nielegalne zgromadzenia w tym czasie. 

Czytaj także: Zakaz przemieszczania się w Sylwestra i Nowy Rok

Podczas konferencji Andrusiewicz wielokrotnie podkreślał, że ograniczenie kontaktu między ludźmi jest niezwykle ważne w obecnym czasie.

Rzecznik resortu zdrowia powołał się na dane płynące z raportów. Zgodnie z nimi w Polsce w wyniku koronawirusa umiera ponad 400 osób dziennie. - To nie są małe liczby. Jeżeli zachowalibyśmy się nieodpowiedzialnie ta liczba może wzrosnąć do tysiąca a nawet tysiąc przekroczyć - ocenił przedstawiciel resortu. - To, co wprowadzamy od 28 grudnia jest po to żebyśmy nie zakażali się masowo i nie umierali - dodał.