fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Obniżka stóp tak samo nieprawdopodobna jak podwyżka

Bloomberg
Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem w polskiej polityce pieniężnej jest brak zmian stóp procentowych – powiedział na piątkowej wideokonferencji prezes Narodowego Banku Polskiego prof. Adam Glapiński.

Prezes NBP zwrócił uwagę na to, że w grudniu inflacja w Polsce była praktycznie na poziomie celu inflacyjnego NBP (wynosi 2,5 proc. rok do roku z tolerancją odchyleń o 1 pkt proc. w każdą stronę). Wyhamowała bowiem do 2,4 proc., z 3 proc. miesiąc wcześniej. – Wszystkie prognozy wskazują, że także w tym roku inflacja będzie zgodna z celem NBP, choć od II kwartału może być nieco powyżej 2,5 proc. w związku z efektem niskiej bazy odniesienia w cenach paliw – tłumaczył prof. Glapiński.

W takich okolicznościach polityka pieniężna NBP będzie skupiona na wspieraniu wzrostu gospodarczego. To zaś przemawia przeciwko podwyżkom stóp procentowych. – Szybkie zaostrzenie polityki pieniężnej byłoby błędem w warunkach niskich stóp procentowych utrzymywanych przez inne banki centralne – powiedział prezes NBP, choć zaznaczył, że nie wyklucza podwyżki stóp, jeśli będzie to konieczne dla utrzymania stabilności cen.

NBP ma za zadanie utrzymywanie stabilność cen, ale jeśli ten cel nie jest zagrożony, ma obowiązek wspierania polityki gospodarczej rządu. – Robimy to wspierając wzrost gospodarczy – zapewniał prof. Glapiński.

Opublikowane w grudniu fragmenty jego wywiadu dla „Obserwatora Finansowego” (portalu należącego do NBP) sugerowały, że w I kwartale br. może dojść do obniżki stóp procentowych. Ta wypowiedź pojawiła się w okresie, w którym NBP interweniował na rynku walutowym w celu osłabienia złotego. Część analityków oceniała więc, że obniżka stóp miałaby wzmocnić efekt interwencji.

W pełnej wersji wywiadu, która ukazała się w styczniu, prezes NBP jednoznacznie tłumaczył, że obniżka stóp może być podyktowana trzecią falą epidemii Covid-19 i jej negatywnym wpływem na gospodarkę. Większość ekonomistów odebrała to jako sygnał, że obniżki stóp jednak nie będzie. Na styczniowej konferencji prezes NBP potwierdził te przypuszczenia wskazując, że poprzeczka dla takiego rozluźnienia polityki pieniężnej jest zawieszona bardzo wysoko.

W piątek prof. Glapiński powtórzył, że nie wyklucza obniżki stóp procentowych, ale że jest to scenariusz mało prawdopodobny. – Będzie to zależało od napływających informacji, głównie zewnętrznych – zaznaczył.

Prezes NBP ponownie był też pytany przez dziennikarzy o sens grudniowych interwencji walutowych osłabiających złotego. Bank centralny prawdopodobnie interweniował dwukrotnie, przy kursie euro na poziomie – odpowiednio - 4,43 zł i 4,50 zł. W komunikatach po posiedzeniach RPP w styczniu i w lutym pojawiło się zdanie, że NBP może nadal prowadzić interwencje na rynku walutowym.

- Celem rozpoczętych interwencji było osłabienie presji na aprecjację złotego i wzmocnienie oddziaływania polityki pieniężnej. Umocnienie złotego byłoby tożsame z zacieśnieniem warunków, który my chcieliśmy rozluźnić. Zacieśnienie byłoby zagrożeniem dla ożywienia gospodarczego – tłumaczył w piątek prof. Glapiński.

Jak powiedział, presja na umocnienie złotego wynikała z tego, że inne banki centralne prowadzą agresywne programy skupu aktywów, w tym obligacji skarbowych, a w Polsce ten program w IV kwartale miał bardzo ograniczoną skalę.

Prof. Glapiński zadeklarował, że NBP nie zamierza utrzymywać kursu walutowego na konkretnym, z góry założonym poziomie. – Terminy i skala możliwych interwencji będą uzależnione od warunków rynkowych. Zarząd NBP będzie o tym decydował na bieżąco – powiedział.

W minionym tygodniu kurs euro po raz pierwszy w tym roku spadł poniżej 4,50 zł. Część obserwatorów polityki pieniężnej zadawała w związku z tym pytania, czemu NBP nie podejmuje interwencji.

Ankietowe badania NBP wśród przedsiębiorstw (tzw. Szybki Monitoring) jednoznacznie pokazują, że kurs walutowy nie jest problemem dla polskich eksporterów. Barierą opłacalności eksportu byłby w ich ocenie kurs euro w okolicy 4 zł. Takiej aprecjacji złotego ekonomiści nie oczekiwali nawet przed grudniowymi działaniami banku centralnego.

Z badań NBP wynika też, że „odsetek eksporterów informujących o nieopłacalnym eksporcie oraz średni udział nieopłacalnego eksportu wśród eksporterów” były w IV kwartale 2020 r. - pomimo presji na umocnienie złotego - zbliżone do historycznych minimów.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA