Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Gdy w czerwcu 2012 r. Julian Assange znalazł schronienie w ambasadzie Ekwadoru na tyłach luksusowego domu towarowego Harrod's w Londynie, był młodym, pełnym sił i pewnym siebie człowiekiem. Ale kiedy grupa policjantów w cywilu wyprowadziła w czwartek w południe z pomieszczeń ambasady Australijczyka, światu ukazał się starzec z białą brodą nerwowo wykrzykujący: UK resist! (Brytanio nie ulegaj! – w domyśle Ameryce).
Bo też przez siedem lat gościny w malutkiej, latynoskiej placówce dyplomatycznej pętla wokół Assange'a zaciskała się coraz bardziej, groźba, że skończy życie w jednym z amerykańskich więzień, stawała się coraz bardziej prawdopodobna. To najwyraźniej odcisnęło ogromne piętno na programiście.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: