Reklama

Krzysztof Boszko: Dla młodych adwokatów - kredyty i lokale

Adwokat Krzysztof Boszko, kandydat na dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie odpowiada na pytania "Rzeczpospolitej".

Publikacja: 18.11.2016 14:27

Krzysztof Boszko

Krzysztof Boszko

Foto: rp.pl

Czy należy ograniczyć dostęp do aplikacji?

Kwestia ta nie zależy od dziekana izby warszawskiej ani samorządu izbowego. Sprawę dostępu do zawodu przejęło państwo, ograniczając nasze kompetencje. Uważam, że nie należy ograniczać takiego dostępu przez wprowadzanie barier prawnych czy limitów przyjęć. Egzamin wstępny nie może jednak być rażąco łatwy, tym samym na aplikację powinny dostawać się osoby o wysokim poziomie uniwersyteckiej wiedzy prawniczej.

Jaki ma pan pomysł na bezrobocie młodych prawników?

Nasz samorząd powinien ułatwiać start zawodowy młodych kolegów i koleżanek na kilka sposobów. Okręgowa Rada Adwokacka mogłaby zapewnić dla nich lokale dla wspólnej pracy, wyposażone w komputery, oprogramowanie prawnicze i sale spotkań. Korzystanie z takiej przestrzeni biurowej byłoby odpłatne, choć z pewnością tańsze, niż samodzielne wynajmowanie lokalu. Inną formą mogłoby być uruchomienie kredytów dla młodych adwokatów na rozkręcenie działalności. Udzielałaby ich komercyjna instytucja finansowa, a rada adwokacka poręczałaby je i gwarantowała swoimi środkami. Oczywiście samorząd, niezależnie od badania wiarygodności kredytowej przez instytucję finansową, sam tez weryfikowałby zaufanie do osoby ubiegającej się o kredyt. Młodych adwokatów można by wspomóc także umożliwieniem im uczestnictwa w grupowych zakupach narzędzi pracy, organizowanych przez Radę. Dla tych, którzy nie mają własnego mieszkania w Warszawie i mają trudności ze zgodą na rejestrację kancelarii w wynajmowanym lokalu, należy dopuścić możliwość przejściowej rejestracji w siedzibie ORA. Wreszcie niezbędna jest reforma systemu doskonalenia zawodowego, by szkolenia stały się atrakcyjne, praktyczne, mniej sformalizowane i kosztowne oraz łatwiej dostępne przez internet.

Jak rozwiązałby Pan problem z wizerunkiem adwokatury po aferze reprywatyzacyjnej?

Reklama
Reklama

Nie tylko sprawa reprywatyzacji spowodowała obniżenie zaufania do naszego zawodu. To był dotkliwy cios wizerunkowy, ale przyczyn jest więcej i są głębsze. Powinniśmy promować wizerunek rzetelnego adwokata, kompetentnego obrońcy i rzecznika praw klienta. Zdecydowana większość z nas taka właśnie jest i udowadnia to codzienna, trudna pracą. Trzeba też systematycznie odkłamywać mity na temat naszego zawodu, np. o wysokich cenach adwokackiej pomocy prawnej. Dobra promocją są akcje wizerunkowe podejmowane już w izbie warszawskiej, ale też np. łódzkiej, a także organizowane wraz z sądami adresowane seniorom czy innym potrzebującym. Akcje takie powinny być kontynuowane. Jeśli zaś chodzi konkretnie o sprawę reprywatyzacji, to trzeba zgodnie z prawem wyjaśnić wszystkie okoliczności działania adwokatów w nią zaangażowanych. Trzeba opracować awaryjną procedurę działania organów samorządu w podobnych sytuacjach kryzysowych. Mam wrażenie, że w tym przypadku reakcja władz adwokatury była niespójna i spóźniona.

Rozmawiał Paweł Rochowicz

Zawody prawnicze
Waldemar Żurek: Notariusz zawodem zamkniętym? Nie można do tego dopuścić
Edukacja i wychowanie
Oto najlepsze licea i technika w Polsce. Wyniki rankingu Perspektywy 2026
Zawody prawnicze
Prokurator pod telefonem będzie zbyt drogi
W sądzie i w urzędzie
Pierwszy i drugi małżonek zamiast kobiety i mężczyzny. Będą zmiany w USC
Prawo karne
Jest decyzja ws. wyłączenia sędzi, która ma zdecydować o losie Zbigniewa Ziobry
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama