Nietrudno przy tym zauważyć, że niemal identyczny sposób działania i ten sam schemat postępowania powtarza się w działaniach władzy wykonawczej w różnych obszarach wymiaru sprawiedliwości. Widocznie zasób pomysłów jej przedstawicieli jest dość ograniczony.
Najpierw przetestowano to w prokuraturze. Doszło tam do szeroko opisywanego już przejęcia władzy na skutek uznania, że jej szef nie wrócił ze stanu spoczynku. Wyrażono pogląd, że go nie ma i na jego miejsce można wstawić swojego ulubieńca, który daje nadzieje na pełną współpracę. Ten, jak wielu wskazuje, następnie zaprowadził swoje porządki i prokuratura wydaje się już całkowicie gotowa na owocną współpracę z rządem.