95 proc. społeczeństwa ma przeciwciała nabyte w wyniku szczepienia bądź przechorowania COVID-19 – powiedział w Radiu Wrocław Adam Niedzielski. Szef resortu zdrowia podkreślił też, że jak na razie nie ma żadnej nowej mutacji koronawirusa, która by „by była oceniana przez społeczność międzynarodową jako takie ryzyko, które mogłoby przywrócić falę zachorowań”. Dodał jednak, że wciąż się jednak może taka pojawić.
W poniedziałek Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 381 nowych zakażeniach. Jednak w ciągu doby wykonano zaledwie 6,6 tys. testów. Jest ich mało, bo od kwietnia nie są one już finansowane z Funduszu Przeciwdziałania Covid-19.
Przechorowanie Covid-19 może wiązać się także z szeregiem powikłań zdrowotnych – także u osób, które przeszły Covid-19 łagodnie.
O dobrej sytuacji epidemicznej w Polsce mówiła też kilka dni temu podczas konferencji „Wirusologia 2022” konsultant krajowa w dziedzinie epidemiologii prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz. – Część krajów zaleca już czwartą dawkę szczepionki – m.in. osobom starszym, z przewlekłymi chorobami oraz problemami z układem odpornościowym. Jeśli chodzi o nasz kraj, to jest jeszcze za wcześnie na takie decyzje. Wirus daje nam teraz odetchnąć – tłumaczyła. Choć, jak zastrzegała, kolejna dawka przypominająca może być potrzebna za kilka miesięcy.
– Przechorowanie zakażenia SARS-CoV-2 chroni niezbyt długo, na ogół 3-4 miesiące. Lepsze zwiększenie odporności uzyskuje się przez szczepienia, zwykle trwa ona 5–6 miesięcy. Wirus będzie jednak krążył i trzeba będzie co jakiś czas się doszczepiać – tłumaczyła prof. Paradowska-Stankiewicz.