Do zmian podatkowych, zwłaszcza przyjmowanych na ostatnią chwilę, przyzwyczailiśmy się już chyba wszyscy. Miniony 2019 r. był jednak wyjątkowo wymagający nie tylko dla podatników, ale także dla doradców podatkowych i księgowych. Galopujące zmiany i towarzyszące im coraz ostrzejsze sankcje finansowe oraz karnoskarbowe wywołały nieoczekiwane efekty ubocze. W firmach pączkują regulaminy i procedury opisujące, kto za co odpowiada, nierzadko odpowiedzialność ta spychana jest na coraz niższe szczeble firmowej hierarchii, w tym na księgowe.

Kara goni karę

Jak zauważa Tomasz Ciszewski, doradca podatkowy, partner w BT&A Group, poszerzanie odpowiedzialności karnoskarbowej stało się w ostatnich latach niemal normą. Prawie każda większa zmiana podatkowa wprowadzała lub poszerzała odpowiedzialność karnoskarbową za naruszenia obowiązków podatkowych. Dotyczy to zwłaszcza zmian w VAT, m.in. w związku z tzw. białą listą, MDR czy split payment.

Czytaj też:

Na współudział w zbrodni VAT-owskiej narażeni są doradcy podatkowi i księgowi

Odpowiedzialność doradcy podatkowego i księgowego za skutku błędów w rozliczeniach z ZUS

– Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, bo zmiany były zawsze i w wielu przypadkach pociągały za sobą różnego rodzaju sankcje. Jednak od pewnego czasu zmieniła się skala zjawiska, a zagrożenie pociągnięciem do odpowiedzialności stało się bardziej realne. Efekt psychologiczny jest taki, że każda osoba decyzyjna w firmie chce się przed nią zabezpieczyć lub przynajmniej zminimalizować ryzyko takiej odpowiedzialności – tłumaczy Ciszewski.

Z obserwacji naszych rozmówców wynika, że w firmach, zwłaszcza tych większych, mnożą się regulaminy i szczególne procedury.

– Zaostrzanie odpowiedzialności karnoskarbowej powoduje, że jest coraz częściej spychana w dół. Tworzy się specjalne regulaminy, zgodnie z którymi za rozliczenia podatkowe, zwłaszcza VAT, odpowiadają przede wszystkim księgowe, nierzadko te mniej doświadczone. Nie zawsze idzie za tym decyzyjność, tzn. na papierze za rozliczenie transakcji i prowadzenie dokumentacji odpowiada księgowa, a faktyczne decyzje podejmuje dyrektor finansowy – mówi Dawid Milczarek, partner w kancelarii LTCA.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Podobne obserwacje ma Daniel Więckowski, doradca podatkowy, dyrektor w RSM Poland.

– Odpowiedzialność karnoskarbowa rozciąga się także na osoby, które zajmują się sprawami gospodarczymi, w szczególności finansowymi. A ponieważ opiera się na winie, w firmach tworzy się specjalne regulaminy czy procedury, żeby było jasne, kto za co odpowiada. I trudno się dziwić, że w wielkiej spółce wprowadza się regulamin, zgodnie z którym za rozliczanie faktur odpowiada księgowa. Problem zaczyna się wtedy, gdy procedura jest tylko papierowa i nie ma nic wspólnego z realnym zakresem obowiązków – podkreśla Więckowski.

Tomasz Ciszewski zwraca uwagę, że regulaminy w firmach były tworzone od dawna, ale bardziej jako element ładu korporacyjnego.

– Księgowe zawsze też musiały się liczyć z odpowiedzialnością karnoskarbową. Z tym że kiedyś był to zazwyczaj mandat na kilkaset złotych. Dziś sankcje są większe i bardziej realne, z tzw. zbrodnią vatowską włącznie. Naturalną reakcją na to jest lęk, a jego konsekwencją w niektórych przypadkach spychanie odpowiedzialności coraz niżej – tłumaczy ekspert.

Polecenia na piśmie

Czy można się jakoś zabezpieczyć, żeby nie paść ofiarą takiej papierowej procedury? Zdaniem Dawida Milczarka jeśli z odpowiedzialnością nie idzie w parze decyzyjność, osoba, która na papierze ją ponosi, powinna wszelkie polecenia, z którymi się nie zgadza, przyjmować na piśmie.

Takie rozwiązanie rekomenduje także Daniel Więckowski. Dodaje jednak, że w praktyce może sobie na nie pozwolić osoba z silną pozycją w firmie.

– Wiele może się też zmienić, gdy rynkiem pracy przestanie rządzić pracownik – podkreśla Więckowski. I nie ma wątpliwości: księgowy, tak jak doradca podatkowy, staje się zawodem coraz większego ryzyka.

Mariusz Korzeb, doradca podatkowy, wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich

Systematyczne wprowadzanie do polskiego systemu podatkowego kolejnych sankcji i poszerzanie granic odpowiedzialności dla osób zarządzających przedsiębiorstwami motywuje do poszukiwania sposobów na ograniczanie ryzyka i zabezpieczenie się przed ewentualną odpowiedzialnością karnoskarbową. Przykładem niech będą regulacje dotyczące podatku u źródła czy te o raportowaniu schematów podatkowych. Przepisy są nieprecyzyjne, niejasne, a sankcje za uchybienia nieproporcjonalnie wysokie. Ich skala oraz opresyjność aparatu skarbowego mogą powodować obawy przed obejmowaniem funkcji zarządczych. Takie doregulowywanie systemu i zaostrzanie sankcji już teraz powoduje poważne problemy w znajdowaniu kompetentnych osób, które byłyby zainteresowane zarządzaniem przedsiębiorstwem. To z kolei może w dalszej perspektywie negatywnie wpłynąć na rozwój biznesu i gospodarki.