Oprócz doprowadzenia do rozbicia gangów kiboli prokurator Marcin Michalski mógł się pochwalić była sprawa próby porwania małopolskiego biznesmena w listopadzie 2019 r. Policjantom z CBŚP w ostatniej chwili udało się zapobiec uprowadzeniu mężczyzny, a antyterroryści zatrzymali do tej sprawy trzech mężczyzn.

Zarzuty stawiał im w katowickiej prokuraturze właśnie Michalski. Według informacji tvn24.pl to właśnie to śledztwo ściągnęło na prokuratora gniew przełożonych i spowodowało decyzję o odwołaniu z delegacji do Prokuratury Krajowej.

Jak czytamy, kilka tygodni temu Michalski chciał postawić zarzuty kolejnej osobie, która miała być zamieszana w usiłowanie porwania biznesmena. Z jego decyzją nie zgodzili się przełożeni. Sprawa oparła się o kierownictwo Prokuratury Krajowej w Warszawie. Jak pisała dwa tygodnie temu katowicka "Gazeta Wyborcza", Michalski po konflikcie z przełożonymi miał od 2 marca trafić na miesięczną delegację do centrali Prokuratury Krajowej w Warszawie.

Tvn24.pl informuje, że w piątek prokuratora Michalskiego wezwał do siebie Tomasz Tadla, pełniący funkcję naczelnika śląskiej delegatury Prokuratury Krajowej. Ale zamiast delegacji do Warszawy wręczył mu decyzję o odwołaniu z delegacji do Prokuratury Krajowej, podpisaną przez Beatę Marczak, zastępcę Prokuratora Generalnego do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji.

To oznacza, że w najbliższy poniedziałek Marcin Michalski ma się stawić w Prokuraturze Okręgowej w Katowicach, czyli w jednostce niższego szczebla, w której pracował trzy lata temu.

Dział Prasowy Prokuratury Krajowej w odpowiedzi na pytania dziennikarza tvn24.pl wskazał m.in.: "Przyczyną odwołania prokuratora z delegacji były konkretne zastrzeżenia co do niewłaściwego wykonywania przez niego obowiązków służbowych. Wśród nich należy wymienić decyzje podejmowane w toku prowadzonego postępowania przygotowawczego, które stworzyły zagrożenie dla bezpieczeństwa osób w nich występujących (...)".