Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku przyznał właśnie rację Stowarzyszeniu Lex Super Omnia w kwestii prawa do informacji o imionach i nazwiskach oraz wysokości nagród przyznanych prokuratorom, nagrodzonym ostatnio przez przełożonych, w tym w Prokuraturze Krajowej. Po co wam te informacje?

Wbrew temu, co twierdzi PK, naszą intencją nie jest szkalowanie nagrodzonych, tylko rzetelna informacja. Nie istnieją bowiem żadne kryteria przyznawania nagród. Możemy się tylko domyślać, że dostają je prokuratorzy za konkretne prowadzone postępowania przygotowawcze. To nic innego niż działanie korupcjogenne. Jako stowarzyszenie zbieraliśmy od lat takie dane z prokuratur okręgowych i regionalnych. Wykorzystywaliśmy je w publikowanych raportach po to, by środowisko i społeczeństwo wiedziało, kto i za co jest nagradzany.

Kto więc jest najczęściej nagradzany?

Najczęściej prokuratorzy funkcyjni w PK oraz prokuratorzy na delegacjach w jednostkach wyższego szczebla. Sporo nagród przyznano także szefom prokuratur okręgowych. I tak, jak już wspomniałam, nagrodzeni zostali też prokuratorzy za prowadzenie konkretnych spraw.

Jako stowarzyszenie jesteście generalnie przeciwko nagrodom dla prokuratorów czy przeciw brakowi kryteriów ich przyznawania i, powiedzmy, daleko idącej uznaniowości?

Uważamy, że praca prokuratora to jest służba, podobnie jak sędziowska, i nie powinno być mowy o jakimkolwiek nagradzaniu. Wprowadza ono niezdrową sytuację i zachętę do prowadzenia sprawy tak, by jej efekt zadowolił przełożonych. To czysta korupcja pod płaszczykiem szczególnych osiągnięć. Pytanie tylko, dla kogo szczególnych.

Wyrok gdańskiego WSA nie jest jedynym?

Nie. Skierowaliśmy sprawy do wszystkich sądów administracyjnych właściwych miejscowo. Mamy już następne wyroki i czekamy na kolejne.