Shira Ish-Ran, matka dziecka, jej mąż i pięć innych osób zostało rannych w ataku na przystanek autobusowy przed żydowskim osiedlem Ofra na okupowanym przez Izrael Zachodnim Brzegu. Napastnik zbiegł z miejsca ataku samochodem. W środę został jednak zastrzelony przez izraelskie siły bezpieczeństwa.

Lekarze informowali, że Ish-Ran została postrzelona w podbrzusze, a jej syn przyszedł na świat przez cesarskie cięcie w stanie krytycznym. Jego życia nie udało się uratować.

- Moje serce, nasze serca, są z Shirą i Avihaiem w dniu śmierci ich czterodniowego dziecka, które nie miało nawet imienia - powiedział premier Izraela Benjamin Netanjahu.

Wkrótce po jego wystąpieniu izraelski wywiad wojskowy, Szin Bet, poinformował, że żołnierze biorący udział w operacji w pobliżu Ramallah próbowali aresztować Omara al-Barghouthiego, Palestyńczyka, który był wśród podejrzanych o udział w zamachu. Mężczyzna został zastrzelony przy próbie ucieczki.

Rządzący w Strefie Gazy Hamas wydał oświadczenie, w którym informuje, że Barghouthi był członkiem tej organizacji i potwierdził, iż to on przeprowadził "bohaterską akcję w Ofrze".

Zachodni Brzeg, gdzie rządzi rywal Hamasu, prezydent Mahmud Abbas, cieszy się autonomią w ramach Izraela. Strefa Gazy, rządzona od 2006 roku przez Hamas, jest od 12 lat poddana izraelskiej blokadzie.