Współzałożyciel WikiLeaks jest oskarżany przez amerykańską prokuraturę o spiskowanie w celu włamania się do komputera Pentagonu, na którym znajdowały się niejawne informacje. W USA grozi mu za to pięć lat więzienia. Wniosek o jego ekstradycję rozpatrywał będzie brytyjski sąd.

47-letni Assange po raz pierwszy od czasu aresztowania go, po cofnięciu mu azylu przez Ekwador i aresztowaniu go w budynku ambasady Ekwadoru w Londynie, był przesłuchiwany za pomocą łącza wideo przez rozpatrujący jego sprawę sąd.

Assange został niedawno skazany na 50 tygodni więzienia za złamanie warunków zwolnienia za kaucją. Od 2012 roku Assange ukrywał się w ambasadzie Ekwadoru w Londynie. 11 kwietnia został w jej siedzibie aresztowany przez brytyjską policję, po tym jak rząd południowoamerykańskiego kraju odebrał mu azyl.

Współzałożyciel WikiLeaks oświadczył przed sądem, że nie zamierza poddawać się ekstradycji za "uprawianie dziennikarstwa, które przyniosło mu liczne nagrody i które chroniło wiele osób". Przesłuchanie trwało niespełna 10 minut. Termin kolejnego przesłuchania wyznaczono na 30 maja.

Assange nie pojawia się w sądzie. Przesłuchiwany jest za pomocą wideołącza.

Amerykańska prokuratura uważa, że Assange pomógł byłemu analitykowi wywiadu, Bradleyowi Edwardowi Manningowi (obecnie, po zmianie płci, Chelsea Manning) we włamaniu się do komputera Pentagonu z którego wykradziono niejawne dokumenty, które następnie publikowano w serwisie WikiLeaks.