Reklama

Milion złotych za członkostwo

Warszawa płaci ponad milion złotych za przynależność do polskich i międzynarodowych związków i stowarzyszeń. Czy to się opłaca?

Aktualizacja: 21.11.2007 01:54 Publikacja: 21.11.2007 01:53

Stołeczny samorząd należy do dziesięciu organizacji krajowych i dziesięciu międzynarodowych. Uczestnictwo w tych pierwszych kosztuje rocznie ok. 900 tys. zł, składki w drugich cztery razy mniej: ok. 170 tys. zł.

– W niektórych organizacjach Warszawie po prostu nie wypada nie być. To na przykład Związek Miast Polskich, Miast Nadwiślańskich czy Unia Metropolii Polskich – tłumaczy wiceszef gabinetu prezydenta Warszawy Jarosław Jóźwiak. – Tam płacimy najwyższe składki, bo są one zależne od liczby mieszkańców miasta. Jednak są to fora, na których omawiane są ważne kwestie dla samorządu. Ostatnio np. istotny był wspólny wniosek do premiera, by stolica mogła do 2012 roku zawiesić płacenie „janosikowego“ i te pieniądze (ok. 800 mln zł rocznie) wydać na inwestycje przed Euro.Z niektórych organizacji stolica rezygnuje bez żalu. Od lat 90. należała np. do międzynarodowej organizacji Metropolis. – Płaciliśmy tam kolosalne pieniądze, po ok. 7,5 tys. euro rocznie, a żadnych korzyści nie mieliśmy – mówi Magdalena Bartelska, naczelnik w gabinecie prezydenta Warszawy.

Jedynym przejawem działalności były zjazdy w coraz bardziej egzotycznych krajach – na Bali czy Fidżi.

– Pojawialiśmy się, dopóki zjazdy organizowane były w Europie, ale gdy zaczęły to być coraz bardziej odległe regiony, nasi urzędnicy przestali jeździć i przestaliśmy płacić składki – mówi Bartelska.

Jest też kilka organizacji związanych z tematyką wolnościowo-martyrologiczną: np. Światowy Związek Miast Męczeńskich, Międzynarodowe Stowarzyszenie Miast Orędowników Pokoju czy Polskie Stowarzyszenie Miast Pokoju.

Reklama
Reklama

To ostatnie istnieje praktycznie tylko na papierze. Założył je pod koniec lat 90. prezydent Warszawy Marcin Święcicki. Stolica miała być głównym inspiratorem działań, ale zabrakło inwencji. Prezydent Lech Kaczyński próbował rozwiązać organizację, ale okazało się to niemożliwe, bo zgodnie z jej statutem mógłby to zrobić tylko... prezydent Święcicki. Ta przynależność nic miasta nie kosztuje, więc urzędnicy dali spokój.

Zadowoleni są natomiast np. z członkostwa w Eurocities – organizacji zrzeszającej miasta europejskie. Eurocities często zwołuje konferencje i sympozja związane np. z komunikacją, ochroną środowiska czy funduszami unijnymi. – To jedna z prężniej działających organizacji i naprawdę pożyteczna dla urzędników – ocenia Jóźwiak.

Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz w ciągu roku zdecydowała o przystąpieniu stolicy do czterech nowych związków, m.in. do Stowarzyszenia Metropolia Warszawa (składka 200 tys. zł rocznie). Dotąd jego członkami były tylko gminy okołowarszawskie. Pierwszą wspólną inicjatywą jest integrowanie komunikacji.Stolica przyłączyła się też do Klubu Polskie Forum ISO. Zabiegał o to sekretarz miasta Adam Leszkiewicz. To klub szkolący w technikach zarządzania jakością w samorządach i wdrażaniu nowoczesnych metod pracy.

Stołeczny konserwator zabytków Ewa Nekanda-Trepka natomiast rekomendowała wstąpienie do: Europejskich Miast i Regionów Historycznych oraz Znaczących Cmentarzy w Europie (Warszawa promować będzie głównie Powązki). Tu o korzyściach mówić za wcześnie, bo stolica jest ich członkiem od kilku miesięcy.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama