[b]Rz: Nie jest pan zaskoczony, że Adam Małysz jest wiceliderem Letniej Grand Prix?[/b]
[b]Hannu Lepistoe:[/b] Ważniejszy niż miejsce jest styl, a skoki Adama są stabilne, dobre technicznie. Ten sobotni w serii próbnej w Zakopanem był znakomity. Jest się z czego cieszyć, ale prawdziwe skakanie zacznie się dopiero zimą.
[b]Małysz mówi, że jest tak dobrze, że aż kręci pan głową. Czyżby forma przyszła zbyt wcześnie?[/b]
Nie widzę na razie żadnych podstaw do niepokoju. Jest tak, jak miało być. Od tego, jak przepracował okres letni, zależy, jak będzie się spisywał zimą. W najbliższym czasie Adam będzie trenował w Wiśle, a na początku września poleci do Lahti.
[b]Nowy system punktacji budzi kontrowersje. Nie wystarczy skoczyć najdalej, by wygrać. Zawodnicy mówią, że jest sprawiedliwiej, ale widzowie niewiele rozumieją. Co pan o tym sądzi?[/b]
Uważam, że nowy system ciągle ma słabe punkty i trzeba zrobić wszystko, by to zmienić.
[b]Zgodnie z testowanymi obecnie przepisami skoczek sam może obniżyć rozbieg o jedną belkę startową, bo to się opłaca. Można na takim ruchu zarobić kilka punktów, oczywiście jeśli skok będzie równie daleki jak tego, który wystartuje z wyższej belki. To dobry przepis?[/b]
Moim zdaniem o tym, z jakiej belki jedzie zawodnik, powinien decydować tylko przedstawiciel Międzynarodowej Federacji Narciarskiej. Nie będzie wtedy bałaganu.
[b]Przeciwni nowej punktacji twierdzą, że matematyka zabije skoki. Zgadza się pan z taką opinią?[/b]
Nie wiem, naprawdę. Na takie analizy nie starczyłoby wieczoru. Ja wiem jedno. Jeśli ktoś skacze dobrze, to o tym wie. Skoro zawodnicy mówią, że nowy system im odpowiada, to trzeba się nad tym poważnie zastanowić.
[b]Gregor Schlierenzauer wrócił po kontuzji i wygrał w Zakopanem. Spodziewał się pan, że od razu będzie tak mocny?[/b]
To jest wybitny skoczek, a tacy mogą wszystko. Na pewno Gregor będzie jednym z faworytów sezonu zimowego i igrzysk w Vancouver. Ale o Adamie mogę powiedzieć to samo.