Wczoraj rano trenował pierwszy raz od kontuzji w meczu z Węgrami. Arjen Robben, o którego zdrowie drżała cała Holandia, wreszcie nie odczuwał bólu, ale czy zagra przeciwko Japonii, okaże się dopiero przed meczem.

Robben ma dać drużynie to, czego zabrakło w spotkaniu z Danią. Van Marwijk miał trochę pretensji do swoich piłkarzy, którzy co prawda wygrali 2:0, ale zrobili to na chodzonego.

Próbowali grać efektownie, ale na siłę, chcieli ustawić się w gronie drużyn, które przede wszystkim dają kibicom radość. Zamiast tego Holendrzy pierwszym meczem fanów znudzili, dlatego teraz oprócz zwycięstwa, wymaga się od nich fiesty.

– Trzy punkty wywalczone w meczu z Danią dały moim piłkarzom spokój. Jesteśmy zrelaksowani, nasza gra będzie wyglądała dużo lepiej – mówił van Marwijk wczoraj w Durbanie. Szanse na grę Robbena oceniał sceptycznie, przestrzegał również, że piłkarz ten od razu nie okaże się gwiazdą mundialu. – Nie będzie w formie, dopiero tydzień pełnych treningów może mu pomóc wrócić do dyspozycji sprzed kontuzji. Na pewno nie jest przygotowany na całe spotkanie – tłumaczył.

Holandia zmierzyła się z Japonią we wrześniu ubiegłego roku w Enschede, wygrała 3:0. Wszystkie gole padły w ostatnich 20 minutach.

Japończycy przed wyjazdem do RPA zapowiadali dotarcie przynajmniej do półfinału. Ich zwycięstwo z Kamerunem (1:0) było pierwszym, jakie udało im się odnieść na mistrzostwach świata poza Japonią. Grali tak nudno, że wyrównali niechlubny rekord – wygrali, oddając tylko trzy strzały, co ostatnio udało się jakiejkolwiek drużynie na mundialu w Anglii w 1966 roku.

– Jestem półidealistą, półrealistą. Wiem, że wygrać z Holandią będzie bardzo trudno, ale jednocześnie jestem przekonany, że nas na to stać. W meczu z Kamerunem ważny był dla mnie tylko wynik, możecie nas krytykować – mówił trener Takeshi Okada.

Japończycy przed mistrzostwami świata przegrali cztery mecze z rzędu, strzelając tylko jednego gola. Kac po porażkach z Serbią, Koreą Południową, Anglią i Wybrzeżem Kości Słoniowej zwiększał lęk kibiców przed kompromitacją w RPA.

Keisuke Honda, który w meczu z Kamerunem strzelił jedynego gola, opisując reprezentację Holandii, stwierdził, że 11 gwiazd wcale nie gwarantuje, że film zdobędzie Oscara. Dla niego najlepszym piłkarzem rywali jest Robin van Persie. – Wokół niego budowałbym reprezentację, na pewno jest lepszy od Robbena – stwierdził.

Mecz zapowiadany jest jako starcie holenderskiego ataku z japońską obroną, tyle że Japończycy mają niewiele więcej do zaoferowania niż ambicję. Sam Wesley Sneijder w meczu z Danią swoimi podaniami stworzył kolegom z drużyny pięć okazji do strzelenia gola.

61 z 65 jego podań było celnych.

Boisko na stadionie w Durbanie po kilku dniach opadów nie nadawało się do trenowania. Durban do tej pory był ostatnim bastionem ładnej pogody i ciepła w RPA. Padł.

Holendrzy przez dwa tygodnie trenowali na wysokości 1800 metrów, teraz zagrają nad oceanem. To może być dla nich największe utrudnienie.

[i]Michał Kołodziejczyk z Durbanu[/i]