Żeby obejrzeć mecz Euro 2012 z trybun, trzeba do końca lutego założyć konto na uruchomionym właśnie portalu biletowym UEFA (adres polskiej wersji to [link=https://ticketing.uefa.com/euro2012-pl/default.aspx]https://ticketing.uefa.com/euro2012-pl/default.aspx[/link]), a między 1 a 31 marca złożyć przez to konto zamówienie. I czekać na szczęśliwy los w kwietniu, bo wtedy będą losowane karty wstępu na mecze, na które będzie więcej chętnych niż biletów. Czyli – jak uczy doświadczenie poprzednich turniejów – na wszystkie.
Nieważne, czy konto założymy pierwszego czy ostatniego dnia lutego, czy zamówimy bilety 1 czy 31 marca. Na szanse w losowaniu to nie wpływa.
[srodtytul]Milion w sprzedaży [/srodtytul]
Kto nie wylosuje biletów, będzie mógł próbować je odkupić od tych, którzy się rozmyślą – odsprzedaż przez specjalną platformę UEFA (to nowość) ruszy 1 lipca 2011 r.
Cały czas mowa o puli biletów, którą dysponuje UEFA. Po grudniowym losowaniu grup finałowych, gdy będzie już wiadomo, kto zagra z kim w danym meczu, każda z federacji biorących udział w turnieju dostanie po 16 proc. kart wstępu na dane spotkanie.
Biletów na Euro 2012 jest łącznie 1,4 mln, ale 25 procent UEFA rezerwuje dla VIP, sponsorów, partnerów, działaczy (część z tych biletów trafi też do kibiców przez konkursy organizowane przez sponsorów turnieju). W wolnej sprzedaży będzie więc ok. 1 mln.
Ceny najtańszych biletów mają być, zgodnie z obietnicą UEFA, najniższe od lat: ok. 30 euro za obejrzenie meczu grupowego z najmniej dogodnego miejsca: dolnej trybuny za bramkami. Podczas mistrzostw Europy w Austrii i Szwajcarii taki bilet kosztował 45 euro, a w 2004 r. w Portugalii – 35 euro. Ale na najtańsze bilety jest najwięcej chętnych i najmniejsze szanse w losowaniu.
Żeby najtańsze mogły być tanie, najdroższe muszą być droższe niż na poprzednim turnieju. W Austrii i Szwajcarii najlepsze miejsce na meczu finałowym kosztowało 550 euro, teraz wyceniono je na 600.
Znamy na razie tylko te dwie ceny, dokładne kwoty UEFA poda 1 marca. Ale wiadomo już, że tak jak w poprzednich turniejach o mistrzostwo Europy bilety na pojedyncze mecze zostały podzielone na trzy przedziały cenowe. Najdroższe: trybuna główna i trybuna naprzeciw niej, tańsze: miejsca w narożnikach i za bramkami w górnych rzędach, najtańsze: za bramkami w dolnych rzędach i bilety dla osób niepełnosprawnych.
[wyimek]45 euro kosztował najtańszy bilet na Euro 2008 w Austrii i Szwajcarii [/wyimek]
Jedna osoba – tylko pełnoletnia – może zamówić po maksimum cztery zwykłe bilety na mecz, wszystkie z jednej kategorii cenowej. Jeśli danego dnia jest więcej niż jeden mecz, trzeba wybierać – nie wolno zamówić obydwu. Wszystkie wybrane przez nas bilety można połączyć w jednym zamówieniu. Jeśli zamawiając bilety, zgodzimy się na ewentualne przeniesienie do innej kategorii – czytaj: wyższej – zwiększamy swoje szanse w losowaniu.
Są jeszcze dwie opcje rezerwowania biletów: Moja Drużyna oraz Bilet Stadionowy. Ta pierwsza pozwala zamówić bilety na mecze reprezentacji kraju, którego jesteśmy obywatelami lub w którym mieszkamy. Możemy zamówić pakiet meczów grupowych tej drużyny albo wszystkie mecze w turnieju. Jeśli drużyna odpadnie przed finałem, UEFA zwróci nam koszt niewykorzystanych biletów.
Opcja Bilet Stadionowy pozwala obejrzeć mecze w danym mieście, do wyboru są dwa pakiety: mecze grupowe oraz mecze rundy pucharowej, ale ten drugi obowiązuje tylko w miastach, które w rundzie pucharowej będą miały więcej niż jeden mecz, czyli w Warszawie, Kijowie i Doniecku.
[srodtytul]Dwie konferencje[/srodtytul]
Sprzedaż biletów będzie wyglądała niemal bliźniaczo do tej przed Euro 2008, więc można też przyjąć, że i ceny biletów, nie licząc najtańszych, będą podobne. Bilety na mecz otwarcia Euro 2008 kosztowały 70, 170 i 270 euro, na zwykły mecz grupowy 45, 80 i 110 euro, na ćwierćfinał 60, 110, 180, półfinał 80, 180, 300, a finał 160, 335, 550 euro.
[wyimek]1,4 mln jest biletów na Euro 2012, do sprzedaży trafi 75 proc.[/wyimek]
Te z najniższej kategorii są w przystępnych cenach, trzeba wierzyć w szczęście. Albo w skuteczność koników.
O systemie sprzedaży wejściówek działacze UEFA opowiadali wczoraj w Kijowie, a jutro będą opowiadać w Warszawie. Rozdzielenie tych konferencji jest trochę dziwne, bo większość szczegółów została już ujawniona podczas pierwszego spotkania. Ale pytań do działaczy z Nyonu na pewno w czwartek nie zabraknie: następnego dnia mija ultimatum dane Federacji Futbolu Ukrainy przez FIFA: wycofajcie się z prób zwolnienia prezesa Hryhorija Surkisa, albo was zawiesimy i stracicie Euro 2012.
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora, [mail=p.wilkowicz@rp.pl]p.wilkowicz@rp.pl[/mail][/i]