Reklama
Rozwiń
Reklama

Dobry chłopak z Bawarii

THOMAS MUELLER. Z mundialu w RPA wracał jako najlepszy młody gracz, ale koroną króla strzelców musiał się dzielić. ?W Brazylii chce zdobyć ją sam. Dwa razy jeszcze nikomu się to nie udało.

Publikacja: 17.06.2014 00:47

– Hat-trick w pierwszym meczu turnieju, w dodatku przeciw takiemu rywalowi, to wspaniałe uczucie – cieszył się po spotkaniu z Portugalią. – Przez ostatnie cztery lata nabrałem doświadczenia, dojrzałem. Nie jestem chłopakiem, który się czegoś obawia.

Pokazał to już na afrykańskim mundialu. Grupowy mecz z Australią – gol. 1/8 finału z Anglią – dwie bramki. Ćwierćfinał z Argentyną – gol. Spotkanie o brąz z Urugwajem – bramka. Do tego trzy asysty, które przesądziły o tym, że dostał Złoty But – nagrodę dla najlepszego strzelca, choć pięć goli zdobyli także David Villa, Diego Forlan i Wesley Sneijder.

Sporo jak na człowieka, który w reprezentacji Niemiec debiutował kilka miesięcy przed mistrzostwami i którego Diego Maradona pomylił z chłopcem do podawania piłek. Wystarczająco, ?by godnie nosić koszulkę ?z numerem 13, z którym wcześniej grali Gerd Mueller i Michael Ballack.

– W zasadzie miałem szczęście, trafiłem z formą – mówił skromnie, mimo że jego wartość – jak obliczyli spece od marketingu – wzrosła po turnieju prawie czterokrotnie. Mało jednak brakowało, by do RPA nie pojechał: podczas górskiej przejażdżki na zgrupowaniu kadry w Austrii spadł z roweru i mocno się poobijał.

Urodził się w 1989 roku w Bawarii (Weilheim), wychował w pobliskim Paehl, wiosce położonej 50 km od Monachium. Tam, gdzie każdy chłopiec marzy o grze w Bayernie. – Pamiętam taki sezon, w którym nasza dziecięca drużyna TSV Paehl strzeliła 165 bramek, a 120 z nich zdobył Thomas – wspomina przyjaciel rodziny Muellerów.

Reklama
Reklama

Do szkółki Bayernu trafił w wieku 11 lat, przeszedł przez wszystkie zespoły młodzieżowe. W Bundeslidze debiutował u Juergena Klinsmanna, wchodząc na ostatnie dziesięć minut meczu z Hamburgerem SV za Miroslava Klosego.

To był jeszcze czas (sezon 2008/2009), gdy więcej jeździł z zespołem rezerw po trzecioligowych stadionach, niż błyszczał na salonach. Ale Gerd Mueller od początku wróżył mu świetlaną przyszłość. – Ma wszystko, co powinien mieć napastnik. Jeśli oszczędzą go kontuzje, zajdzie daleko. A poza tym to dobry chłopak – tłumaczył legendarny snajper reprezentacji Niemiec.

Kariera Thomasa nabrała rozpędu po przyjściu do Monachium Louisa van Gaala. U niego stał się podstawowym piłkarzem. Kiedy Bayern w 2011 roku Holendra zwalniał, Mueller nie krył rozczarowania: – To dla mnie smutny moment, był moim mentorem, tracimy wielkiego trenera – opowiadał w wywiadach.

Ale za van Gaalem do Manchesteru United iść w tym roku nie chciał („dostaniecie go tylko pod warunkiem, że w zamian dacie księcia Williama i księżną Kate" – napisał jeden z niemieckich dziennikarzy). Wolał zostać w Monachium (umowę przedłużył do 2019 roku), tu czuje się jak u siebie w domu. Nawet jeśli za kadencji Pepa Guardioli nie gra tak dużo, jakby oczekiwał.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama