W akcji poszukiwawczej prowadzonej do zmroku brały udział cztery łodzie ratunkowe, dwa śmigłowce oraz inne jednostki - podaje "The Independent". Poszukiwania koordynuje szetlandzka straż przybrzeżna, która nie odnotowała od załogi statku żadnego sygnału o problemach. Poszukiwania członków załogi zostaną wznowione najprawdopodobniej w niedzielę rano. W rejonie katastrofy pozostał holownik, który ostrzega przepływające statki.

Ostatni raz statek widziano w piątek ok. godz. 13.30 czasu lokalnego. Na morzu panowały wówczas bardzo złe warunki pogodowe. Według brytyjskich mediów, dopiero w sobotę załoga promu "Hossey" zauważyła pływający dziobem do góry wrak. W pobliżu nie dostrzeżono tratw, ani szlup ratunkowych.

Ostrzeżenia o wichurach w rejonie, w którym rozbiła się cypryjska jednostka, były podawane od wczesnych godzin porannych. Cypryjski statek Cemfjord - zanim doszło do katastrofy - przewoził 2,5 tony cementu z portu w Aalborg w Danii do Runcorn na północy Anglii.

Armator statku Brise Shiffahrts z Hamburga poinformował, że załogę stanowiło 7 Polaków i Filipińczyk. Informację tę potwierdził konsulat RP w Edynburgu.

Wcześniej rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski napisał na Twitterze, że placówki dyplomatyczne RP weryfikują informacje o Polakach płynących cypryjskim statkiem.

Zdaniem ekspertów, przewrócenie statku, w połączeniu z faktem, że nie odnotowano wezwań o pomoc może świadczyć o tym, że statek przewrócił się i zaczął tonąć tak nagle i szybko, że nie zdążono z jego pokładu wysłać sygnału Mayday. Z uwagi na fakt, że akcję poszukiwawczo-ratowniczą rozpoczęto dopiero po natknięciu się na wrak, prawdopodobnie zawiodły także automatyczne systemy uruchamiające nadawanie takiego sygnału.

Statek Cemfjord miał już w lipcu wypadek - osiadł na mieliźnie niedaleko wyspy Laeso znajdującej się przy północnym wybrzeżu Danii. Według policji, 57-letni Rosjanin - ówczesny kapitan - stał pijany przy sterze, gdy zjawili się funkcjonariusze. W jego krwi stwierdzono później dwa razy większą dawkę alkoholu niż dopuszczalna.

Rzecznik niemieckiej firmy Brise Schiffahrt powiedział, że rosyjski kapitan został zastąpiony przez "szanowanego polskiego kapitana, który jest związany z firmą od lat".